Reklama

Playdate - takiej konsoli jeszcze nie było

​Jeśli nie słyszeliście o tym projekcie, koniecznie się z nim zapoznajcie. Konsolka trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku.

Playdate to charakterystyczna, żółta konsola, w której rolę kontrolera pełni między innymi przymocowana do urządzenia... korbka. Pomysłowością będą się musiały wykazać nie tylko osoby odpowiedzialne za gameplay, ale także graficy tworzący produkcje na tę platformę, ponieważ została ona wyposażona w czarno-biały ekran LCD o przekątnej 2,7 cala oraz rozdzielczości 400x240 px. W praktyce będzie to urządzenie, które zabierzemy ze sobą wszędzie, nawet w kieszeni kurtki. Przy swoich wymiarach (76 x 74 x 9 mm) spokojnie zmieści się w dłoni.

Reklama

Playdate będzie konsolą otwartą, co oznacza, że każdy będzie mógł tworzyć gry z myślą o niej - prawdopodobnie nie tylko na własny użytek, ale także po to, by pochwalić się nimi światu. Na start urządzenie otrzyma 24 pozycji, które będziemy otrzymywać w regularnych odstępach czasowych bez dodatkowych opłat, w ramach pierwszego sezonu. Producent zaprosił do współpracy takich deweloperów, jak Lucas Pope (Return of the Obra Dinn oraz Papers, Please) czy Keita Takahashi (Katamari Damacy).

Twórcy zapowiedzieli, że konsolka trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku. Już w lipcu będzie można składać zamówienia przedpremierowe. Niestety, urządzenie będzie nieco droższe niż planowano, choć wciąż tanie. Pierwotnie zapowiadano, że Playdate będzie kosztował 149 dolarów, a ostatecznie zapłacimy za niego 179 dolarów, czyli około 650 zł. Jednak w zamian otrzymamy w cenie aż dwa razy więcej gier niż planowano.

Za Playdate odpowiada firma Panic, która w przeszłości stworzyła takie gry, jak Firewatch czy Untitled Goose Game. Konsola zostanie wyposażona w procesor Cortex M7 180 MHz, 16 GB pamięci RAM oraz 4 GB pamięci wewnętrznej flash.

Po naładowaniu baterii do pełna zaoferuje czas działania do 8 godzin. Będzie wyposażona w moduły Wi-Fi i Bluetooth oraz we wbudowany głośnik. Chętni będą mogli dokupić do niej stację dokującą z dodatkowym nagłośnieniem oraz funkcją ładowania. Póki co nie wiadomo, kiedy dodatek trafi do sprzedaży i ile będzie kosztował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje