Reklama

Paradoks: Steam zyskuje w Chinach dzięki ostrej cenzurze

​Liczba aktywnych użytkowników na Steamie wzrosła w ubiegłym roku z 67 do 90 milionów, głównie dzięki osobom rejestrującym się w Chinach. Jak to możliwe, skoro tamtejszy rząd prowadzi coraz ostrzejszą walkę z grami wideo i bardzo rzadko zezwalają na publikację nowych tytułów?

Kluczową zaletą cyfrowego sklepu Valve jest fakt, że większość jego serwerów umieszczona jest na Zachodzie, więc nie jest bezpośrednio dostępna dla chińskich cenzorów. Ci częściowo blokują Steam dla wszystkich użytkowników internetu w kraju, lecz mowa o sekcji społecznościowej. Chińczycy nie mogą więc czytać wywrotowych treści na forach dyskusyjnych, lecz mogą włączać gry.

Tymczasem walka z grami wideo w Chinach tylko się zaostrza, na czym Steam może tylko zyskać. Na początku września wprowadzono nową inicjatywę, która ma rzekomo wpłynąć na poprawę wzroku wśród najmłodszych obywateli. Jednym z wprowadzonych rozwiązań jest znacznie zmniejszenie liczby gier, które przechodzą przez urząd cenzora i otrzymują zgodę na publikację.

Reklama

Aby żyło się lepiej (wszystkim), rząd przygotował szereg regulacji. Jednym z pomysłów jest ograniczenie liczby tytułów sieciowych dostępnych na rynku oraz jeszcze ściślejsza regulacja nowych pozycji, które na ten rynek chcą się dostać. Do tego szykowany jest dokładny przegląd systemu kategorii wiekowych oraz rozwiązań kontroli rodzicielskiej.

Problemy miał na przykład japoński Capcom, który zdążył co prawda wydać Monster Hunter: World w Chinach, lecz urzędnicy zaraz po premierze cofnęli licencję. To jeszcze nic w porównaniu z konglomeratem Tencent, który od czasu wprowadzenie obostrzeń stracił na wartości całe... 20 miliardów dolarów, a od początku stycznia - już 178 miliardów.

Eksperci dokładnie przeanalizowali projekt Ministerstwa Zdrowia i z rozczarowaniem wyjaśniają, że ten jest wyjątkowo mało konkretny. To jednak nic nowego w Chinach. Mało precyzyjne prawo znacznie ułatwia - jeśli trzeba - podciągnięcie czegokolwiek pod jakiś paragraf.

Nie da się jednocześnie ukryć, że zapewnienia o zdrowiu dzieci to tylko mało wyrafinowana zasłona dymna, a prawdziwe intencje polityków to jeszcze większa cenzura i kontrola publikowanych treści. Valve pracuje obecnie z lokalną firmą wydawniczą Perfect World w celu przygotowania całkowicie legalnej wersji Steama na rynek chiński, zgodną z panującą w tym kraju cenzurą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje