Reklama

Oto kolejna gra, która stała się ofiarą tzw. review bombingu. Jaki jest powód?

​Total War: Three Kingdoms to bardzo udana strategia. Świadczą o tym chociażby oceny recenzentów (średnia w portalu Metacritic to 8,5/10), ale także opinie graczy w portalu Steam. Jednak tylko te... wystawiane do niedawna.

Wszystkich recenzji użytkowników na platformie Valve jest na tę cheilę ponad 51 tys. i większość z nich jest pozytywna. Ale jeżeli popatrzymy tylko na te ostatnie - w liczbie nieco ponad 5 tys. - widzimy komunikat "przytłaczająco negatywne". To oczywiste świadectwo, że albo gra stała się nagle niegrywalna, albo padła ofiarą tzw. review bombingu, czyli masowego wystawiania negatywnych recenzji z określonego powodu.

W tym przypadku chodzi bez wątpienia o to drugie. Total War: Three Kingdoms zaczęło być bombardowane negatywnymi recenzjami po tym, jak twórcy ze studia Creative Assembly poinformowali o zakończeniu wsparcia dla gry. Według graczy nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że wciąż jest w niej dużo błędów, które wymagają naprawy. Co jeszcze ciekawsze, błędy te pojawiły się wraz z ostatnio wydanym rozszerzeniem. Fani wypominają deweloperowi także niespełnioną obietnicę, dotyczącą rozszerzenia planszy o terytoria na północy.

Reklama

Gracze, aby podkreślić, że wspierają twórców, gdy ci rozwijają swoje gry, a ganią ich tylko za nienaprawione błędy i niespełnione obietnice, zaczęli masowo wystawiać... pozytywne recenzje innej strategii Creative Assembly - Total War: Warhammer 2.

Skąd decyzja o zakończeniu wsparcia dla Total War: Three Kingdoms? Jedynym albo głównym powodem jest chęć skoncentrowania się przez twórców na zupełnie nowej grze opartej chińskiej "Opowieści o Trzech Królestwach". Creative Assembly pracuje obecnie także nad kilkoma kolejnymi grami z serii Total War, w tym nad Total War: Warhammer 3. Jednak deweloper tworzy nie tylko strategie. Zespół, który w przeszłości wydał na świat Obcego: Izolację, skupia się aktualnie na nowym sieciowym FPS-ie w klimatach science-fiction.

Bombardowanie recenzjami (z ang. review bombing) jest znane w branży gier wideo już od ponad dwóch dekad. Jednym z pierwszych tytułów potraktowanych w ten sposób był wydany w 2008 roku Spore. Więcej o tym zjawisku przeczytacie w naszym artykule.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy