Reklama

Nintendo uzupełni bibliotekę Switch Online o gry z Sega Genesis

​Nareszcie! Nintendo ma nowe plany związane z usługą Switch Online i powinny się one spodobać każdemu, kto lubi podróże w czasie. Tym razem firma zabierze nas do lat 90. Do czasów, w których jako niebieski jeż - na SEGA Genesis - pokonywaliśmy kolejne, zwariowanie szybkie pętle.

Wielu fanów czekało na jakiekolwiek ogłoszenie dotyczące rozwoju Nintendo Switch Online. Spekulacje dotyczyły głównie gier na Nintendo 64 (te się potwierdziły) i na Game Boya (tym nas pewnie jeszcze zaskoczą... a może nie?).

W tym aspekcie Nintendo Direct zaskoczyło i dowiozło! Ku zdziwieniu wszystkich, niedługo dane nam będzie ogrywać klasyki z Sega Genesis. Jest to niesamowity ruch, jeśli weźmiemy pod uwagę historię obu platform.

W latach 90 Nintendo i SEGA szły łeb w łeb, jeśli chodzi o rynek gier i konsol. SEGA nawet reklamowała się hasłem: "Genesis robi to, czego nie potrafi Nintendo". Ba, Sonic powstał po to, by rywalizować z Mario. Teraz, po 30 latach okazuje się, że to dla Nintendo nie ma żadnych barier. Gry z Sega GENESIS otrzymały drugie życie, Sonic nowy dom, a my gracze tylko na tym skorzystamy.

Reklama

Żeby jednak nie było tak kolorowo. Gry z SEGI dostępne będą w ramach nowego, dopiero zapowiedzianego planu subskrypcyjnego dla Switch Online. Czy będziemy musieli zapłacić więcej za już obecny pakiet, czy wykupić zupełnie nowy, nie jest jeszcze do końca jasne. Nie podane zostały także ceny - na poznanie ich przyjdzie jeszcze pora.

Do tej pory Nintendo zapowiedziało 15 gier, które pojawią się pod koniec października. Wśród nich hity: Sonic the Hedgehog 2, Ecco the Dolphin i Streets of Rage. To, w połączeniu z ofertą nowych kontrolerów sprawia, że Nintendo bardzo poważnie podchodzi do planów wydawniczych związanych ze starymi tytułami. Cóż, skoro wszyscy tak bardzo kochamy remastery...

Niebawem przekonamy się, jak gracze zareagują na nowe plany subskrypcyjne. Z zapowiedzi wynika, że gry SEGI zostaną wcielone do pakietu Nintendo 64. Na te wszystkie odpowiedzi przyjdzie nam jeszcze poczekać parę tygodni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje