Reklama

Młoda Amerykanka zabita podczas gry w Pokemon Go

​Lokalna policja Albuquerque w stanie Nowy Meksyk w Stanach Zjednoczonych poinformowała, że 21-letnia dziewczyna została zastrzelona po tym, jak ona i jej chłopak mimowolnie stali się świadkami napadu, w czasie gdy prowadzili rozgrywkę w Pokémon Go.

21-letnia Cayla Campos, razem ze swoim chłopakiem, grała 18 października około 18:50 w Pokémon Go, gdy doszło do rabunku. Przedstawiciel policji dzień później ujawnił, że Cayla i Sidney siedzieli w swoim samochodzie i patrzyli się w swoje smartfony, gdy blisko ich samochodu dwóch niezidentyfikowanych jak dotąd napastników, próbowało okraść innego kierowcę.

Para widząc niebezpieczeństwo pośpiesznie próbowała oddalić się z miejsca zdarzenia, jednak złodzieje widząc uciekający pojazd, oddali w jego stronę wiele strzałów. Jeden z pocisków trafił dziewczynę w tył głowy, co jednocześnie spowodowało utratę kontroli nad pojazdem i uderzenie w pobliski budynek. Dziewczyna zmarła od obrażeń. Tragedia ta odbiła się szerokim echem na forach poświęconych Pokémon Go, a gracze ponownie zaczęli się upominać, by nie zapominać o swoim bezpieczeństwie podczas rozgrywki.

Reklama

Gracze Pokémon Go często zapominają, że grają poruszając się po prawdziwym świecie, powodując przy tym niejednokrotnie groźne wypadki. Tragedia ta dodatkowo przypomina, by zawsze obserwować otoczenie i nie poświęcać całej swojej uwagi ekranowi smartfona.

Paweł Czajkowski - ITHardware.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy