Reklama

Microsoft planował przejęcie Nintendo

​To byłaby prawdopodobnie największa i najgłośniejsza transakcja w historii branży gier wideo. Zakup Bethesdy przez Microsoft byłby w porównaniu do niej błahostką.

To znaczy byłoby tak, gdyby doszło do tego teraz, a nie wtedy, kiedy coś było na rzeczy. Z pisma opublikowanego w uruchomionym niedawno wirtualnym muzeum historii konsoli Xbox wynika, że Microsoft chciał kupić Nintendo... dwadzieścia lat temu. Przedstawiciele giganta z Redmond wystosowali w tej sprawie list do władz japońskiego giganta.

Autorem dokumentu jest Rick Thompson, ówczesny wiceprezes działu sprzętowego w Microsofcie, zaś adresatem - Jacqualee Story, jedna z najwyżej postawionych wówczas osób w Nintendo.

Reklama

Hiroshi Yamauchi oraz Genyo Takeda, o których mowa w piśmie, należeli dwadzieścia lat temu do szefostwa Nintendo. Pierwszy stał na szczycie koncernu, a drugi odpowiadał za dział rozwoju sprzętu. Microsoft chciał przejąć japońską firmę i dalej pracować nad rozwijanym przez nią projektem Dolphin, który w późniejszym okresie okazał się konsolą GameCube. Jednocześnie gigant z Redmond planował dalsze prace nad pierwszą konsolą Xbox.

Nie była to ostatnia próba podjęta przez Microsoft. Parę miesięcy później Amerykanie ponownie skontaktowali się z Japończykami. Po zawarciu umowy kupna spółki Nintendo miało skupić się na tworzeniu gier, a Microsoft na projektowaniu i produkcji sprzętu.

Dziś taka transakcja wydaje się już wręcz niemożliwością. Nintendo w ciągu ostatniego dwudziestolecia urosło do rangi branżowego lidera. Jego konsole oraz ekskluzywne gry cieszą się ogromną popularnością na całym świecie. Microsoft i Sony poniekąd mogą zazdrościć Japończykom sławy. Jednak warto puścić wodze wyobraźni i zastanowić się, co by było, gdyby gigant z Redmond rzeczywiście dwie dekady temu przejął Nintendo...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy