Mężczyzna dokonał napadu przy użyciu broni z kultowej gry

Gra Duck Hunt przed wieloma laty była wielkim hitem na konsole NES. Była to produkcja, w którą grało się za pomocą plastikowego pistoletu, co budziło wielkie zainteresowanie w połowie lat 80-tych. Mało kto się jednak mógł spodziewać, że po niemal czterech dekadach Zapper będzie nadal w użyciu. Tym razem przedmiot posłużył do dokonania przestępstwa.

Duck Hunt ma już prawie czterdzieści lat

Historia gry Duck Hunt zaczyna się w już w połowie lat 80-tych, a dokładniej w październiku 1985 roku. Wówczas studio Inteligent Systems postanowiło wypuścić tę grę na konsole NES. Wydawcą produkcji nie był byle kto, gdyż było to Nintendo - japoński gigant branży gier wideo i producent konsoli NES. Mechanika gry była niesamowicie prosta, a jednocześnie innowacyjna i budziła ogromne zainteresowanie wśród fanów rodzącej się jeszcze wtedy wirtualnej rozgrywki.

Reklama

Otrzymywaliśmy plastikowy pistolet (oficjalna nazwa - Zapper lub Beam Gun), który został wprowadzony na rynek rok wcześniej przy okazji premiery gry Wild Gunman.  W Duck Hunt pomocą tej atrapy broni musieliśmy skierować celownik w stronę telewizora i zestrzelić odpowiednią liczbę kaczek. Jeśli nie upolowaliśmy odpowiedniej liczby kaczek, wówczas żegnaliśmy się z rozgrywką i musieliśmy zacząć od nowa. Zestrzelenie odpowiedniej liczby ptaków pozwalało nam przejść na kolejny poziom, a tych jest łącznie aż sto, choć twórcy twierdzili, że nieskończona liczba. Błąd, który pojawiał się na setnym poziomie nie odstraszał jednak graczy od Duck Hunta.

Produkcja osiągnęła wielki, globalny sukces, szczególnie wśród graczy ze Stanów Zjednoczonych. Duck Hunt był jedną z zaledwie trzech gier, które wówczas wykorzystywała Zappera do sterowania. Ważnym aspektem popularność Duck Hunt było połączenie tej gry na kartridżu ze słynnym Super Mario Bros. Okazuje się, że prawie po 40 latach od premiery, pamięć o grze wśród ludzi jest nadal żywa. Jeden z mieszkańców Stanów Zjednoczonych użył Zappera z gry do przestępstwa.

Napad na sklep z Zapperem w ręku

Historia spraw kryminalnych zna doskonale przypadki, w których złodzieje podczas napadów niejednokrotnie używają atrap broni. Dzieje się tak, gdyż sprawcy chcą uniknąć wyższej kary za napad z bronią palną w ręku. Jednocześnie ofiary najczęściej nie rozróżniają fałszywego pistoletu, od prawdziwego i co zrozumiałe, nie są w stanie odróżnić atrapy od broni palnej. Tak też stało się podczas jednego z napadów 30 maja.

Do bardzo groźnego incydentu doszło w hrabstwie York w stanie Karolina Południowa. 25-letni David Joseph Dalesandro próbował napaść na sklep w celu rabunku. Dla ukrycia wizerunku miał na głowie perukę oraz maskę. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że zamiast prawdziwego pistoletu, do zastraszenia pracowników użył Zappera znanego z Duck Hunt od Nintendo. Następnie zażądał pobrania pieniędzy z kasy.

Jak ustalono, jego łup nie był wielki, gdyż miał on ukraść zaledwie około 300 dolarów. 25-latek został bardzo szybko schwytany i umieszczony w York County Detention Center. Oczekuje tam na proces i wykonanie kary. Jak na razie władze hrabstwa nie poinformowali, jaki wyrok grozi Dalesandro za ten napad. Patrząc jednak na zrabowaną kwotę, prawdopodobnie wyrok sądu, który zapadnie nie będzie wysoki.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nintendo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama