Mario battle royale podbija sieć i czeka na pozew

​Jednym z największych hitów ostatnich dni jest w sieci klasyczne Super Mario Bros. z 1983 roku. Dlaczegóż? - zapytacie. Otóż jeden z fanów przygotował specjalną wersję produkcji, wprowadzającą do słynnej platformówki tryb... battle royale, znany z Fotnite oraz PlayerUnknown's Battlegrounds.

Całość nosi wiele mówiący tytuł Mario Royale i jest dostępna w sieci za darmo dla wszystkich zainteresowanych (w grę można zagrać na stronie http://www.infernoplus.com/royale/). Założenia są proste: akcję obserwujemy oczywiście z boku, przemieszczając się po specjalnie przygotowanej planszy w prawą stronę, starając się wyeliminować wszystkich innych.

Możemy nawet rywalizować w drużynach. Trzeba przyznać, że początki są dość trudne, ponieważ przeciwnicy są już dość dobrze zaznajomieni z "mapą", a wykrywanie kolizji jest raczej średnie. Szczególnie, jeśli wróg zdobędzie "gwiazdkę" i przebiegnie się po masie oponentów.

Reklama

Akcję przeznaczona jest dla maksymalnie 75 "Mariów". Jeśli dotrzemy do końcowego zamku jako jeden z trzech pierwszych hydraulików, wygrywamy. Jeśli jesteśmy na dalszym miejscu, zostajemy na końcu wrzuceniu do zbiornika z lawą. O ile oczywiście nie zginiemy wcześniej.

Twórca projektu, youtuber o pseudonimie InfernoPlus doskonale zdaje sobie sprawę, że prawnicy Nintendo słyną z zestrzeliwania takich niezależnych pomysłów w wyjątkowo szybkim tempie. Dlatego też zachęca, by przystąpić do zabawy już teraz - gdy jest to jeszcze w ogóle możliwe.

Jak wyjaśnia autor, pomysł na przedsięwzięcie narodził się w głowie po zagraniu w Tetris 99, która to produkcja stanowi wariację battle royale na temat klasycznego Tetrisa. Amerykanin zażartował, że każdą grę można przerobić na ten tryb, lecz - jak widać - postanowił nie poprzestać na żartowaniu.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy