Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Łowcy huraganów przenieśli się do Microsoft Flight Simulator

​Luizjana jest obecnie w objęciach huraganu Laura, powodującego miliony dolarów zniszczeń - nawet jeśli jego siła słabnie. Tysiące osób ewakuowano, a wielu chce znaleźć się jak najdalej od niebezpiecznej pogody. Tymczasem gracze dysponują teraz realistycznym Microsoft Flight Simulator.

Realizm nowego symulatora lotów objawia się między innymi tym, że twórcy wiernie odważają warunki pogodowe na całym globie, na podstawie danych z prawdziwego świata. Jak można się domyślać, skłoniło to wielu posiadaczy produkcji do wybrania się bez ryzyka w środek huraganu.

Reklama

Microsoft współpracuje z firmą Meteoblue, starając się symulować pogodę w czasie rzeczywistym. Wielu graczy od razu wpadło na pomysł zobaczenia Laury z lotu ptaka, na co nie pokusiłby się oczywiście żaden "normalny" pilot. W grze nie grozi nam jednak żadne niebezpieczeństwo.

A widoki są wspaniałe, co świadczy bardzo dobrze o pracy deweloperów z Microsoft Flight Simulator. Efektem są liczne zrzuty z ekranu, prezentujące huragan w całej - pięknej - rozciągłości gdzieś nad Stanami Zjednoczonymi. Wiele obrazków tego typu pojawiło się ostatnio choćby na Twitterze.

Gracze startują najczęściej z lotniska Manuel Crescencio w Meksyku - ale można zacząć od razu w przestworzach. Następnie wystarczy wybrać się w kierunku Zatoki Meksykańskiej, by bez większych problemów zauważyć ogromny huragan, rozciągający się ścianą chmur nad całym wybrzeżem.

Jak można się domyślać, jakość wykonanych zrzutów z ekranu bazuje w dużej mierze na tym, jak wiele wytrzymać potrafi nasz komputer. Kompleksowa symulacja tak wielu chmur to nie tylko wyzwanie dla układu graficznego, ale i dla samej gry, która często wyrzuca pilotów do pulpitu.

"Czuję, że Microsoft Flight Simulator wykreuje nowy gatunek wydarzeń, czyli graczy śledzących fenomeny pogodowe z prawdziwego świata w grze" - zauważa jeden z użytkowników i trudno się z nim nie zgodzić. Pozostaje mieć nadzieję, że deweloperzy popracują jeszcze nad stabilnością.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje