Studio Creative Assembly odpowiedzialne za serie Total War jest pewne, że pecety są silne i nigdy nie zginą. Jeden z przedstawicieli firmy stwierdził, że dowodem na to jest... zapowiedź PS4. Dom Starr, projektant kampanii w Total War: Rome II, w rozmowie z serwisem Eurogamer stwierdził, że PC jako platforma do grania nie jest zagrożona i nie umrze.
"Fakt, że nowa konsola - PS4 - wydaje się być zmodyfikowanym pecetem, tylko udowadnia, że ta platforma jest silna i najprawdopodobniej w najbliższym czasie nie zobaczymy jej śmierci" - mówi Starr.
Czy to oznacza, że Total War kiedyś trafi na konsole? Jakiś czas temu developerzy z Creative Assembly twierdzili, że jedynym ograniczeniem obecnych platform jest pamięć RAM - jej zbyt mała ilość nie pozwoliłaby X360 i PS3 wygenerować potrzebnej liczby jednostek. Wydaje się, że wraz z next-genami problem ten zniknie. Co na to Starr?
"To coś, co zawsze jest rozważane i możliwe, ale nic ponadto. Osobiście myślę, że byłoby miło mieć grę z serii Total War na konsoli, zaoferować to doświadczenie osobom, które niekoniecznie są pecetowymi graczami. Trzeba byłoby dostosować sterowanie do pada. Coś w stylu Wii U (tabletopodobny GamePad) byłoby łatwiejsze do zrobienia - rysowanie linii bitewnych, przesuwanie jednostek w bardziej naturalny sposób (palcem)" - kontynuuje Starr.
Starr nie wyklucza jednak, że równie dobrze mógłby sprawić się DualShock od PS4.
"Być może dałoby się użyć DualShocka 4 (jego panelu dotykowego) jako myszy lub touchpada w laptopie. W tym przypadku można by było równie dobrze podłączyć peceta do telewizora i mogłoby to działać podobny sposób" - dodaje Starr.








