Reklama

Kolejny zaskakujący bug w Battlefield 2042

​Zasłona dymna przydałaby się chyba dużo bardziej twórcom najnowszego Battlefielda niż samym graczom. Wygląda jednak na to, że i ta funkcja gry jest popsuta. Gracze odkryli właśnie przedziwny bug, który sprawia, że granaty dymne przestają mieć swoje właściwości.

Wiele już zostało powiedziane na temat Battlefield 2042 od czasu jego premiery. O jego klasie niech świadczy fakt, że niepokonaną niegdyś markę prześcignął traktor z Farming Simulatora (obecnie gra w niego więcej graczy, niż walczy na froncie w BF 2042). Do końca kłopotów gry jeszcze daleka droga, twórcy obiecują poprawę i łatki, a gracze wynajdują (natrafiają na?) coraz to nowe błędy, które skutecznie zabijają immersję, radość z rozgrywki i jej balans.

Reklama

Ostatni z takich błędów sprawia, że dym z granatu dymnego można skutecznie "wyłączyć". Wystarczy na chwilę wyjść do menu, przejść do zakładki "Collections", wrócić do gry i cieszyć się nieograniczonym polem widzenia.

Błąd ten z radością wykorzystał jeden z użytkowników Reddita. Na swoim clipie pokazuje, jak drużyna przeciwników rzuca granat dymny, by pod osłoną wskrzesić poległych kumpli z drużyny. Nic z tego. Jagsfootball51 wykorzystuje opisany wyżej trick i niczym nieskrępowany rozstrzeliwuje cały przeciwny skład. Prawda, że proste?

Post przyciągnął już niemałe zainteresowanie społeczności. Obecnie to już 460 komentarzy i 99-procentowy upvote. Co mówią inni gracze? Jedni nabijają się z tego, że każdy dzień przynosi nowego buga. Inni domagają się natychmiastowej reakcji deweloperów. Jeszcze inni nie mogą wyjść ze zdumienia. Jeden z użytkowników zapytał nawet, czy Battlefield 2042 nie jest wynikiem jakiegoś konkursu na najbardziej kreatywne błędy w branży gier komputerowych.

Battlefielda warto obserwować nawet jeśli w niego nie gracie. To jest najlepszy przykład na to, w jakim punkcie znajduje się branża gier, zdominowana przez największe korporacje i słupki sprzedaży. Gracz się nie liczy, gameplay się nie liczy, szacunek się nie liczy. Liczy się tylko liczba preorderów. I dopóki gracze sobie na to pozwalają, dopóty tak będzie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje