Reklama

GTA Underground skasowany

​A gdyby tak wsiąść do samolotu i przelecieć z Los Santos do Liberty City, a potem wpaść na małe co nieco do Tommiego Vercetti? Ten wspaniały pomysł zrodził się w głowach twórców moda "GTA Underground". Niestety - jak to w życiu gangstera bywa - żyje się fajnie, ale krótko.

Nie napiszemy nic odkrywczego, stwierdzając, że scena moderska robiła i robi rzeczy wielkie. Gdyby nie ona, nie odkrylibyśmy takich fenomenów jak Counter-Strike, czy DOTA. Robi też rzeczy na tyle odważne, że wręcz niebezpiecznie konkurencyjne dla gigantów posiadających prawa do marki.

Zapewne tak też się stało i w tym wypadku. Plotki o remasterze trylogii GTA odbiły się już szerokim echem po wszystkich portalach branżowych i gamingowych kanałach na YouTube. Choć oficjalnie nie wiadomo dlaczego projekt został skasowany, to warto zadać sobie jedno pytanie.

Reklama

Czemu Take-Two w "przeddzień" oficjalnego ogłoszenia odświeżonych wersji Grand Theft Auto III, Vice City i San Andreas miałoby dopuścić do powstania czegoś większego, być może lepszego i bezpłatnego? No właśnie.
A przyznać trzeba, że Underground zapowiadał się świetnie. Miał łączyć w sobie mapy z GTA: San Andreas, GTA: III, GTA: Vice City, Manhunt (!), Manhunt 2 (!!) i Bully (!!! - na którego remaster też czeka wielu graczy). Oprócz tego pojawiłyby się nowe bronie, pojazdy i masa innych przedmiotów.

Gracze mieli mieć możliwość podróżowania samolotem między poszczególnymi obszarami. Albo kupując bilet na lotnisku (fast travel), albo przejmując stery. Na każdej z map miały pojawić się unikalne budynki i sklepy, do których można by wejść. To coś, czego zdecydowanie brakowało w ostatniej odsłonie GTA. A propos - Underground miał mieć także moduł multiplayer, którego bazą był inny mod - GTA: San Andreas multiplayer mod.

Cóż, pozostaje jedynie obejść się ze smakiem i pokornie czekać na remastery starszych części oraz wyczekiwaną przez cały gamingowy świat zapowiedź GTA VI. Skasowany Underground pozostawi pustkę w sercach tych wszystkich, którzy regularnie odwiedzali oficjalną stronę projektu. Twórcy bardzo często zamieszczali tam informacje na temat postępów prac i zbudowali bardzo aktywną i wierną społeczność. Parafrazując trailer Michaela w GTA V:

  • What do you want, Take-Two?
  • I don't know. I want something that isn't this.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje