Reklama

GTA Online - gracz odkrył szybki i bezpieczny sposób poruszania się po mapie

​Podczas gdy jedni kupują najdroższe auta sportowe, by szybko poruszać się po rozległej mapie Los Santos i Blaine County, inni wolą siąść za sterami... motolotni. Ta niedroga maszyna okazała się piorunująco szybka i zdecydowanie bezpieczniejsza.

GTA Online to już od bardzo długiego czasu grinding. Wszystkie dodatkowe biznesy i zadania z nimi związane sprowadzają się do jazdy z punktu A do B. Twórcy, na dodatek, tak rozmieszczają punkt startowy i końcowy, żeby droga zajmowała jak najwięcej czasu. Jest to oczywiście frustrujące, bo banalne w założeniu zadanie, zabiera koło 10-15 minut czasu potrzebnego na dojazdy.

Nic więc dziwnego, że gracze poszukują coraz to nowych sposobów na szybkie przemieszczanie się na drugi koniec mapy. Jeden z użytkowników Reddita - jnbarnes14 podzielił się swoim niedawnym odkryciem. Całkiem tania - w porównaniu do kosztów superaut - bo kosztująca $665 tys. ($500 tys. na promocji) motolotnia, potrafi poruszać się zaskakująco szybko. 9 lipca 2020 była ona dostępna bezpłatnie w ramach trwającego wtedy "Tygodnia Pilotów".

Reklama

Żeby jednak nie było tak różowo, Nagasaki Ultralight nie jest maszyną dostępną w ramach Pegasus Lifestyle Management. Nie można jej zatem przywołać. Gracze muszą posiadać prywatny hangar i stamtąd odbierać motolotnię. To oczywiście sprowadza się do tego, że trzeba stracić nieco czasu na... dojazdy.

Dodatkowo - żeby osiągnąć pełen potencjał i prędkość, należy dokupić jedno z carbonowych ulepszeń (315000$). Chodzi o muffled carbon propeller, który oprócz zwiększenia prędkości lotni, oferuje także zniknięcie z radaru (żegnajcie rakietowe motocykle!). Poza oczywistą poprawą bezpieczeństwa, ulepszenie pozwala także na przeloty nad bazą wojskową czy więzieniem.

Maszyna rozwija prędkość prawie 118 kilometrów na godzinę, pozwala ominąć nękających graczy, a dodatkowo jej pilotowanie sprawia masę frajdy. Czy potrzeba lepszej rekomendacji? Sprawdźcie swoje hangary - być może już macie ją w swojej kolekcji i od ponad roku stoi nieużywana.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje