Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Gry w rękach terrorystów

Już dzień po skutecznie przeprowadzonym ataku terrorystycznym w Paryżu, w którym śmierć poniosły niewinne osoby, cała uwaga została zwrócona w stronę Belgii, a dokładniej stolicy Unii Europejskiej, Brukseli.

Korzenie uczestników ataku w wskazywały pośrednio na Syrię i Irak, ale śledczy nie mieli wątpliwości, że muszą mieć duży związek z głównymi miastami Europy. 14 listopada dokonano w Brukseli trzech aresztowań. Służby specjalne twierdzą, że ujęte osoby mogą mieć związek z dramatycznymi wydarzeniami we Francji.

Reklama

Według szacunkowych danych, to właśnie z Belgii pochodzi duża ilość osób, które decydują się wesprzeć siły IS, najwięcej spośród jakichkolwiek zachodnich krajów. Według danych dostarczonych przez Międzynarodowe Centrum Badań nad Radykalizacją i Polityczną Przemocą, Belgia "dostarcza" średnio 40 bojowników na milion mieszkańców - to dużo więcej niż w pozostałych krajów Europy. Dla przykładu, nieco bardziej odległe drugiej miejsce zajmuje Dania z wynikiem 27 walczących osób na milion osób zamieszkujących Belgię.

Jednym z głównych powodów jest słaba integracja muzułmańskich imigrantów z takich krajów jak Tunezja, Maroko, Turcja czy Algieria z belgijską społecznością. Muzułmańscy Belgowie stanowią jedynie 4-6 procent populacji całego kraju, jednak niektórzy politycy twierdzą, że mimo wszystko ich obecność nadal zagraża ich interesom i stylowi życia.

Jan Jambon, minister spraw wewnętrznych Belgii, wskazał na Brukselę jako słaby punkt w walce przeciwko międzynarodowemu terrorowi. W trakcie swojej przemowy podczas zeszłotygodniowej debaty powiedział: "Tym, co spędza mi sen z powiek jest człowiek przed monitorem komputera, który szuka wiadomości od tzw. Państwa Islamskiego czy pozostałych głosicieli nienawiści".

Watch Dogs we francuskiej rzeczywistości

W związku z ostatnimi wydarzeniami rząd Francji prawdopodobnie zintensyfikuje wysiłki na rzecz monitorowania przemieszczania się i komunikacji ludzi w granicach swojego kraju.

Właściwie to od maja tego roku, dzięki uchwalonej przez francuski parlament ustawie inwigilacyjnej, wywiad ma mocno uproszczone procedury w temacie śledzenia podejrzanych o terroryzm osób. Po atakach na magazyn Charlie Hebdo mogą monitorować rozmowy telefoniczne i maile bez wcześniej zgody sądu.

Jednak to nie wszystko. Nowe prawo umożliwia zmuszanie dostawców internetowych do instalowania tzw. "czarnych skrzynek" pozwalających analizować dane z przeglądanych przez miliony ludzi treści w sieci, a następnie udostępnianie ich agencjom wywiadu.

W wyjątkowych przypadkach ustawa pozwala także na śledzenie wszystkich mobilnych urządzeń na wyznaczonym obszarze. Oprócz przechwytywania i rejestrowania danych związanych z połączeniami telefonicznymi w wybranym zasięgu umożliwia dodatkowo precyzyjne określenie miejsca przebywania. Wreszcie ustawa daje rządowej agencji opcję wkroczenia do domu podejrzanej osoby o terroryzm w celu instalacji posłuchu, kamer czy tzw. keyloggerów.

Jak w takim razie jest możliwe, że przy tak dużych uprawnieniach danym agencjom bezpieczeństwa wewnętrznego, mogło dojść do tragedii?

Wybuchowa gra

Ostatnie wydarzenia we Francji są doskonałą demonstracją tego, jak IS ma wysoko rozwiniętą komórkę logistyczną. Terroryści byli w stanie skoordynować atak na masową skalę, jednocześnie unikając jakiegokolwiek wykrycia przez wywiad, w dodatku pomimo nadal podniesionego poziomu bezpieczeństwa z powodu tragedii w redakcji Charlie Hebdo.

Jak - pomimo tak mocno rozwiniętych i licznych programów nadzoru nad społeczeństwem - terrorystom udało się pozostać w cieniu wywiadu? Nie ma co się oszukiwać - takie przedsięwzięcie wymaga znacznego wysiłku komunikacyjnego pomiędzy poszczególnymi uczestnikami.

W mieszkaniu na terenie Belgii, gdzie ujęto osoby łączone z ostatnimi atakami, znaleziono konsolę PlayStation 4. Czy popularny sprzęt do gier mógł służyć jako platforma do wymiany wiadomości przez ugrupowanie terrorystyczne?

"PlayStation 4 jest jeszcze trudniej śledzić niż aplikację WhatsApp" - powiedział Jambon.

Trudno to jednoznacznie określić. Policyjni eksperci na ten moment w ogóle nie mają pewności, w jaki sposób wykorzystywana była PS4. Tak naprawdę każde urządzenie podłączone do sieci może posłużyć za nadajnik. Co prawda w przypadku konsoli agencje wywiadowcze mają utrudnione zadanie - przestępcy mogą nie komunikować się ze sobą za pośrednictwem najbardziej oczywistych metod, jak chat głosowy czy prywatne posty, lecz zostawiać odpowiednio zakodowane wiadomości w wirtualnych światach gier.

Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy konsola czy gry w ogóle są wykorzystywane do niecnych celów przestępców. W czerwcu tego roku platforma Sony także znalazła się w aktach sprawy związanej z terroryzmem. Chodziło wtedy o nastolatka pochodzenia tureckiego z Austrii, któremu zarzucono pobieranie planów bomby na dysku twardym swojej konsoli.

Z ujawnionych przez prokuratora danych wynikało, że 14-latek został skazany na dwa lata pozbawienia wolności, po tym jak przyznał się do zarzutów o współpracę z terrorystami. Oprócz przeszukiwania sieci w celu znalezienia instrukcji budowy bomby, chłopiec miał nawiązywać kontakt z bojownikami wspierającymi tzw. Państwo Islamskie w Syrii.

Grupy terrorystyczne starają się wykorzystywać gry do komunikacji wewnętrznej od lat. W 2013 roku pojawiły się informacje o tajnych działaniach NSA i brytyjskiego GCHQ, które miały infiltrować sieciowe uniwersa. Mowa tu o grach sieciowych, w szczególności z gatunku MMO, jak Second Life czy World of Warcraft.

Opublikowane w 2008 roku przez redakcję Guardian dokumenty zatytułowane: "Wykorzystanie gier i środowisk wirtualnych do celów terrorystycznych" wskazują na konieczność monitorowania "ruchu" w tego typu produkcjach. Przekaz dotyczył tego, że należy je traktować w charakterze ostrzeżenia w sprawie ewentualnych nadużyć w społeczności graczy. Jednak zebrane dane nie dostarczają informacji na temat jakiekolwiek wykorzystania w konkretnym przypadku.

IS już od dawna trudno postrzegać w charakterze typowej bojówki terrorystycznej. Państwo Islamskie jest wyposażone w odpowiednie zasoby finansowe oraz umiejętności umożliwiające ataki na wielu płaszczyznach, w tym cybernetycznej.

W związku z ostatnimi atakami w Paryżu w walkę z siłami Państwa Islamskiego włączyła się także znana grupa hakerów - Anonymous. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.


Dowiedz się więcej na temat: PlayStation 4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje