Reklama

Gracze już teraz narzekają na transakcje cyfrowe w Red Dead Online

​Tego nie spodziewał się absolutnie nikt! Red Dead Online dostępne jest dopiero w wersji beta, ale już teraz gracze narzekają, że zakup interesujących przedmiotów w grze bez konieczności wydawania prawdziwych pieniędzy wymaga spędzenia długich godzin na nudnym ciułaniu wirtualnej waluty.

Oczywiście, sytuacja jest całkowicie zaskakująca i całkiem nowa, ponieważ w GTA Online pieniądze zdobywa się łatwo i przyjemnie, a transakcje cyfrowe są zbalansowane i służą tylko graczom, którzy mają mniej czasu na zabawę i po prostu chcą szybciej zdobyć interesujący ich pojazd czy inny element.

OK, koniec ironii. Ekonomia w Red Dead Online różni się od tej w GTA Online, ponieważ - zgodnie z realiami - ceny większości przedmiotów to kilka dolarów, z czasem tylko centy. W sieciowym trybie GTA 5 zarabiamy i wydajemy setki tysięcy, w popularnym westernie - garść dolarów.

Reklama

Co więcej, w Red Dead Online waluty są dwie: standardowa gotówka, którą otrzymujemy za kończenie misji, rywalizację w innych trybach wieloosobowych, sprzedawanie skór upolowanych zwierząt i tak dalej.  Jest jednak także waluta "premium", czyli znacznie bardziej wartościowe, złote sztabki.

Za złote sztabki kupujemy na przykład przedmioty kosmetyczne, a nawet resetujemy charakter nasze postaci, jeśli popełniliśmy zbyt dużo złych (lub dobrych) uczynków. O ile zdobywanie dolarów nie jest większym problemem, to już pozyskanie sztabek złota wymaga sporo pracy i zaangażowania.

Jak można się domyślać, złoto będzie można kupić także za prawdziwe pieniądze. Nie znamy jeszcze cen, ponieważ sklep nie jest włączony w wersji beta. Jedynym sposobem jest więc kolekcjonowanie złotych samorodków, za kończenie misji, wykonywanie aktywności pobocznych i tak dalej. Sto samorodków to jednak sztabka.

Tu zaczynają się problemy. Jeden z użytkowników serwisu społecznościowego Reddit obliczył, że zdobycie jednej złotej sztabki w ten sposób zajmie średnio osiem godzin rozgrywki. Niektóre modyfikacje broni kupimy tylko za sztabki, i to nie za jedną. Dla przykładu, kompletna zmiana wyglądu startowego karabinu to łącznie 30 sztabek, a więc ponad... dziesięć dni ciągłego grania.

Kontrowersyjne jest też kupowanie ubezpieczenia... dla naszego konia. Pierwsza "polisa" opłacana jest w dolarach, ale jeśli chcemy mieć więcej niż jednego rumaka, za jego bezpieczeństwo zapłacimy już w złocie.

Fani są zaniepokojeni. Przed debiutem Rockstar zapewniał, że waluta premium będzie służyła tylko do zakupu przedmiotów kosmetycznych, bez wpływu na balans rozgrywki. Teraz okazuje się jednak, że nie jest to prawdą, ponieważ za złoto kupimy między innymi lepsze przynęty, ułatwiające łowienie ryb.

Również ceny w dolarach potrafią być bardzo wysokie. Pistolet Mauser - jedna z droższych zabawek - to tysiąc wirtualnych dolarów. Jak obliczyli gracze, taką sumę zbierzemy dopiero po ponad 30 godzinach rozgrywki, jeśli oczywiście nie zamierzamy kupować niczego innego.

Krótko rzecz ujmując, otrzymujemy powtórkę z GTA Online, choć część obserwatorów zauważa, że jest jeszcze gorzej. Wersja beta nie jest oczywiście ostateczna i Rockstar może jeszcze wprowadzić zmiany, ale - szczerze mówiąc - lepiej nie spodziewać się cudów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy