Reklama

Final Fantasy VII będzie ekskluzywem dla PlayStation tylko przez rok

​Jeśli ostrzycie sobie zęby na ten tytuł, ale nie chcecie w tym celu kupować konsoli od Sony, to mamy dobre wieści - musicie tylko uzbroić się w cierpliwość.

Final Fantasy VII to jeden z najbardziej wyczekiwanych remake’ów ostatnich lat, choć przez pewien czas w jego temacie zapanowała cisza i wszyscy zastanawialiśmy się, czy w ogóle trafi na rynek. Na szczęście doczekaliśmy się już oficjalnej zapowiedzi, która zdradziła również datę premiery pierwszej części (bo gra ukaże się w odcinkach), a mianowicie 3 marca przyszłego roku. Jak jednak łatwo się domyślić, chodzi tu o PlayStation 4 i choć w sieci pojawiały się już plotki, że w końcu dołączą też inne platformy, to do dziś nie było pewności.

Reklama

Teraz zaś w sieci zadebiutowała okładka Final Fantasy VII, która potwierdziła czasową ekskluzywność tytułu dla konsoli Sony - ta zakończy się 3 marca 2021 roku. Wygląda więc na to, że ostatnie doniesienia o domniemanej premierze na Xbox One mogą nie być wyssane z palca, co jednocześnie może oznaczać również komputery osobiste, choćby za sprawą Xbox Game Pass Ultimate, tyle tylko, że posiadacze innych platform będa musieli poczekać dodatkowy rok.

Jakiś czas temu Square Enix potwierdziło zaś, że Final Fantasy VII Remake będzie wypuszczone w kilku częściach, z których pierwsza całkowicie osadzona jest w Midgarze, a w grze pojawią się nowe postaci i bossowie, których nigdy wcześniej nie widzieliśmy. - Z szacunkiem do nowych postaci, o których w poprzednich wywiadach mówiłem, że ich nie będzie - nie są to główni bohaterowie, a ich liczba rosła w czasie procesu tworzenia bogatego opisu Midgaru. Jeśli myślicie tu o finałowym bossie, to z pewnością myślicie o M.O.T.O.R., ale w grze są też zupełnie nowi bossowie, którzy pojawili się, żeby jeszcze podkręcić ekscytację.

Przypominamy, że oryginalne Final Fantasy VII zadebiutowało w 1997 roku na PlayStation i było pierwszą grą z serii, która trafiła na konsolę Japończyków oraz wykorzystywała grafikę 3D z renderowanymi na żywo postaciami i przygotowanymi wcześniej obrazami tła. Z czasem okazało się też, że stała się jednym z najbardziej kultowych “Finali", głównie za sprawą poruszającej warstwy fabularnej, której głównym bohaterem jest Cloud Strife - były żołnierz, a następnie jeden z członków ruchu oporu Avalanche.

Daniel Górecki - ITHardware.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje