Reklama

Film Uncharted bez reżysera

​Gdy wydawało się, że wszystko jest już na najlepszej drodze do sukcesu, klątwa ciążąca nad kinowym filmem "Uncharted" ponownie dała o sobie znać. Planowano już nawet rozpoczęcie zdjęć, lecz nic z tego - projekt stracił właśnie reżysera. Shawn Levy zajmie się zamiast tego komedią "Free Guy".

W sierpniu tego roku cieszyliśmy się już, że oo latach zawirowań, zmian, modyfikacji i przeróżnych innych problemów, kinowa produkcja bazująca na popularnej serii Uncharted może wkrótce trafić do produkcji. Prequel miał już wtedy głównego aktora i scenariusz - stanowi prequel, z młodym Drake’em.

Nic z tego. Z nieznanych powodów produkcja nie ruszyła, a Levy - widocznie nie lubiąc bezczynności - zaangażował się w projekt komedii "Free Guy", także czerpiącej garściami ze świata gier wideo. Ten projekt właśnie rusza, więc reżyser nie może dłużej udawać, że będzie miał czas też na "Uncharted".

Reklama

Prawa do kinowej adaptacji posiada wytwórnia Sony Pictures, już od wielu lat starając się cokolwiek z nimi zrobić. Pierwotnie o tytule mówiło się jeszcze w... 2011 roku, gdy zaangażowany był reżyser David O. Russell, a w główną rolę miał wcielić się sam Mark Wahlberg.

Warto przypomnieć, że pierwsza zapowiedź odbyła się jeszcze wcześniej, bo już w czerwcu 2009 roku. W 2010 roku David O. Russell zapewniał, że obok Wahlberga chce między innymi Scarlett Johansson, ale także Roberto De Niro i Joe Pesciego, co wydaje się sugerować, że Drake miałby walczyć z włoską mafią.

W maju 2011 roku Russell stracił stanowisko, a wkrótce potem rolę reżysera i scenarzysty objął Neil Burger. Jako jednego z kandydatów na główną rolę wymieniano wtedy popularnego Nathana Filliona. Minął nieco ponad rok, a Burger także opuścił projekt.

Po przejściu przez kilku kolejnych scenarzystów, w 2014 roku reżyserem został Seth Gordon, który zapewniał, że chce rozpocząć zdjęcia w 2015 r. Premierę ustalono wtedy na 2016 r., wkrótce potem znaleziono autora skryptu i wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze do sukcesu.

W czerwcu 2015 roku projekt stracił reżysera, a scenariusz wrócił do punktu wyjściowego, czyli do pustej kartki. Dopiero rok później tworzeniem opowieści zajął się Joe Carnahan, a tymczasem Sony potwierdziło, że nici z premiery w 2017 r. Do projektu dołączył też Shawn Levy.

Rok temu ujawniono, że w główną rolę wcieli się Tom Holland, czyli filmowy Spider-Man. Wtedy ujawniono też, że opowieść będzie prequelem i przedstawi wydarzenia sprzed tych znanych z serii gier.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy