Reklama

Fallout 76 – nowy raport mówi o ciągłym crunchu i problemach deweloperów

​Po blisko czterech latach od premiery dzięki Kotaku wchodzimy za kulisy Fallouta 76. Deweloperzy opowiedzieli redakcji o licznych problemach w trakcie procesu produkcji i o tym, jak nowy Fallout powstawał kosztem innych gier.

Nazwa "Fallout 76" na zawsze będzie kojarzyć się z porażką. Widzieliśmy przez ostatnie lata wiele nieudanych projektów, tonę zbugowanych tytułów i deweloperów niezdolnych do spełnienia oczekiwań graczy. Fallout 76 stał jednak pod tym względem na jeszcze wyższym poziomie i samodzielnie wzbudził w graczach wątpliwości dotyczące przyszłości tej legendarnej serii.

Teraz dzięki raportowi Kotaku poznaliśmy historię projektu Bethesdy i dowiedzieliśmy się, co zdaniem deweloperów pracujących nad tą grą mogło być przyczyną porażki. Większość artykułu dotyczy crunchu, który najbardziej odbił się na zdrowiu QA. Pracownicy mierzyli podobno czas spędzony przez deweloperów w toalecie. Nadgodziny były przymusowe, a jeżeli nikt się nie zgłaszał, do pracy w weekend zmuszano cały zespół.

Reklama

Podczas wywiadów deweloperzy opowiadali Kotaku coraz to bardziej niewyobrażalne historie. Jeden z pracowników przyznał się do fantazji o złamaniu nogi lub ręki, żeby wreszcie móc wziąć jakiś dzień wolny. Pracownicy bali się zespołu HR Bethesdy i odczuwali ogromną presję ze strony swoich przełożonych.

Kotaku w raporcie wspomina również, że Bethesda była gotowa "pożyczać" deweloperów z innych projektów w imię dalszego rozwoju Fallouta 76. Taki los spotkał twórców pracujących nad Redfall i Starfield. Warunki pracy z firmie zmusiły wielu Seniorów do opuszczenia Bethesdy po wielu latach tworzenia gier pod ich skrzydłami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy