Reklama

F1 2021 zadziała nawet w 120 klatkach na sekundę

​Jeszcze niedawno 30 FPS uchodziło za w pełni satysfakcjonujący wynik, a obecnie nawet 60 klatek na sekundę to nie szczyt możliwości konsol.

Być może grafika na next-genach nie osiągnęła jeszcze poziomu, na który wszyscy liczymy, ale pod względem szybkości, stabilności działania i liczby klatek na sekundę nowe konsole już dawno zostawiły w tyle poprzednią generację.

Większość średnio- i wysokobudżetowych gier dostępnych na PlayStation 5 i Xboksach Series X|S działa w 60 klatkach na sekundę. Spora część starszych tytułów otrzymuje next-genowe aktualizacje, które przynajmniej podnoszą rozdzielczość i podbijają liczbę FPS. Jednak 60 klatek na sekundę to absolutnie nie maksimum, na które możemy liczyć.

Reklama

W niektórych tytułach możemy cieszyć oko nawet 120 FPS (oczywiście pod warunkiem, że posiadamy odpowiedni wyświetlacz). Do tej pory tak płynną animację mogliśmy zobaczyć np. w Call of Duty Warzone czy Ori and the Will of the Wisps na Xboksach Series X. Okazuje się, że do tego grona dołączy w tym roku F1 2021.

Lee Mather, dyrektor projektu, zapowiedział w rozmowie z serwisem GamingBolt, że najnowsza odsłona wyścigowej serii będzie działać w 120 klatkach na sekundę przy rozdzielczości 1440p zarówno na Xboksach Series X, jak i na PlayStation 5.

Jeśli jednak wolimy jakość niż płynność (albo i tak nie mamy możliwości, by cieszyć się tak wysoką liczbą klatek na sekundę), lepszą opcją będzie dla nas tryb graficzny, w którym gra będzie działać w 60 FPS i 4K. Z kolei posiadacze Xboksów Series S zostaną zmuszeni do zabawy w 60 klatkach na sekundę i w 1080p.

Premiera F1 2021 już za nieco ponad miesiąc. Gra trafi 16 lipca na wszystkich platformach docelowych: PC, PlayStation 4, Xbox One, PlayStation 5, Xbox Series X oraz Xbox Series S. Jeśli zdecydujecie się na zakup przedpremierowy, będziecie mogli rozpocząć zabawę trzy dni wcześniej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje