Reklama

EA DICE wyjaśnia czemu gracze rezygnują z grania w Battlefield V

​Battlefield V praktycznie od samego początku miał pod górkę, co było spowodowane chociażby podejściem twórców do graczy krytykujących poziom realizmu w ich najnowszej strzelance. Dlaczego jednak rok po premierze nie brakuje osób, które szybko zniechęcają się do gry?

Zainteresowanie Battlefield V już od momentu ubiegłorocznej premiery nie mogło w pełni zadowolić twórców ze studia EA DICE, co potwierdzają niejako wyniki sprzedaży opublikowane na początku bieżącego roku. Najnowsza odsłona wojennej serii trafiła wówczas do rąk 7,3 mln graczy, co było rezultatem poniżej wcześniejszych prognoz księgowych Electronic Arts. Jednym z powodów takiego, a nie innego stanu rzeczy mogą być słowa przedstawicieli firmy, którzy jeszcze przed debiutem produkcji na krytykę fanów odnośnie poziomu realizmu odpowiadali krótko — nie chcesz nie kupuj.

Reklama

Oczywiście Battlefield V nie jest martwy, a na serwerach nadal znajduje się bardzo dużo graczy, aczkolwiek pewien procent z nich rezygnuje z dalszych zmagań. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedział pracownik EA DICE. Użytkownik Reddit o pseudonimie Freeman odniósł się do kwestii zmiany "time to kill", oznaczającego niezbędny czas na eliminację przeciwnika w grze. Okazuje się, że wbrew obawom element ten nie ulegnie poprawkom, chociaż producenci usprawnią inne rzeczy tak, aby tytuł był przystępniejszy dla użytkowników. Autorzy chcą bowiem ograniczyć trend porzucania Battlefielda V przez początkujących graczy.

Jednym z czynników decydujących o rezygnacji ma być kiepska broń, którą każdy dostaje na samym początku. Panuje wtedy przekonanie o niesprawiedliwym systemie walki faworyzującym lepsze osoby. Otrzymamy więc lepszy arsenał wyrównujący szansę w potyczce z użytkownikiem o wyższej randze. Ponadto według Freemana ludzie porzucają ich grę, ponieważ zbyt często giną i nie mają szans na szybką reakcję na atak oponenta przeprowadzony np. ze 100 metrów. EA DICE wprowadzi aktualizację usprawniające całą rozgrywkę i choć nadal zginiemy od kuli wystrzelonej z dalekiej odległości to mamy mieć większą szansę uniknięcia śmierci.

Frustracje powodują także podstawowe aspekty rozgrywki, aczkolwiek by dokonać modyfikacji trzeba w tym przypadku ingerować w kluczowe elementy gry. Dobrze, że deweloperzy dbają o swoją grę, gdyż zgodnie z dostępną informacją następna odsłona pojawi się dopiero w okolicach 2022 roku, więc mamy jeszcze sporo czasu, by przekonać się do Battlefielda V.

Marcin Jeżewski - ITHardware.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje