Reklama

Cyberpunk 2077 trafił do amerykańskiego Muzeum Porażki

​Produkcja CD Projektu znalazła się w nietypowym amerykańskim muzeum w doborowym towarzystwie.

Jeden z użytkowników napisał na Reddicie, że podczas odwiedzin w Muzeum Porażki w Minneapolis w Stanach Zjednoczonych trafił m.in. na dwie gry. Jedną z nich okazał się Cyberpunk 2077. Obok niego w gablocie umieszczono pudełko z No Man's Sky. W pobliżu można też natrafić na Windowsa 8.

Obok pudełka z Cyberpunkiem 2077 muzeum wywiesiło karteczkę z opisem i argumentacją, czym gra studia CD Projekt zasłużyła sobie na miejsce w jego wnętrzach:

"Uwielbiane polskie studio CD Projekt RED nakręcało hype na grę od blisko dekady. Wśród graczy był to najbardziej wyczekiwany tytuł roku, a może i stulecia. Keanu Reeves, promujący go w 2019 roku, powiedział: »Powiem wam, że uczucie związane z byciem tutaj i przechadzaniem się ulicami miasta przyszłość, zapiera dech w piersiach«.

Reklama

Niestety olbrzymi hype doprowadził do olbrzymiego rozczarowania. Gra nie była tak spektakularna, jak zapowiadano. Znalazło się w niej mnóstwo błędów i glitchy, takich jak miniaturowe drzewa wyrastające we wnętrzach budynków, czołgi spadające z nieba czy postacie stające bez spodni podczas jazdy na motocyklu.

Chociaż musimy przyznać, że nie byłoby dla nas niespodzianką, gdyby to ostatnie rzeczywiście stało się normą w 2077. Wściekli fani domagali się zwrotu pieniędzy, a niektóre sklepy wstrzymały sprzedaż gry."

Cyberpunk 2077 ujrzał światło dzienne blisko rok temu, w grudniu 2021. Niedługo po premierze PlayStation Store wstrzymało sprzedaż gry i przywróciło ją dopiero po niespełna sześciu miesiącach, po wielu poprawkach wprowadzonych przez twórców.

CD Projekt RED pracuje nad kolejnymi łatkami oraz nad aktualizacją na konsole nowej generacji, koncentrującą się na poprawie warstwy graficznej. W przyszłości otrzymamy także bezpłatne oraz płatne, fabularne DLC.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje