Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Capcom kolejną firmą na celowniku hakerów

​Po Cryteku i Ubisofcie kolejna firma ze świata gier wideo padła ofiarą ataku hakerów. Tym razem jest to japoński Capcom, z serwerów którego wykradziono podobno aż 1 terabajt danych. Do ofensywy doszło 2 listopada, kiedy to infrastruktura korporacji została przejęta przez napastników.

Serwis Bleeping Computer informuje, że osoby odpowiedzialne chwalą się skopiowaniem danych nie tylko z Japonii, ale także ze Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. Odpowiedzialna jest rzekomo grupa kryjąca się pod nazwą Ragnar Locker, która będzie teraz żądała okupu za przejęte informacje i dane.

Reklama

"Zaczynając od godzin porannych w dniu 2 listopada, niektóre z naszych sieci natknęły się na problemy, które wpłynęły na określone systemy, takie jak serwery plików oraz email. Firma potwierdziła, że przyczyną był nieuprawniony dostęp osób trzecich" - napisano w komunikacie.

Ragnar Locker przyznaje się w specjalnej notce, że ma dostęp do wielu bardzo wrażliwych danych, takich jak dane z działu księgowości, dokumenty bankowe i podatkowe, a także pliki z paszportami i wizami pracowników, zgłoszenia incydentów, kontrakty biznesowe, korespondencję i tak dalej.

Są też odnośniki to zrzutów z ekranu, które serwis Bleeping Computer zweryfikował jako zawierające wrażliwe dane: rozwiązanie umowy o pracę, japoński paszport, dane sprzedaży na Steamie w miesiącu sierpniu, uzgodnienia kontraktowe, wiadomości z banków i tym podobne informacje.

"Cześć Capcom! Jeśli to czytacie, to znaczy, że spenetrowaliśmy waszą sieć i wszystkie wasze pliki zostały zaszyfrowane przez Ragnar Locker!" - czytamy w nagłówki wspomnianego pliku tekstowego. Jak na atak ransomware przystało, japońska korporacja ma teraz skontaktować się z "porywaczami".

"Jeśli zgłosicie się w czasie dwóch dni od ataku, otrzymacie od nas specjalną cenę!" - reklamują się napastnicy. Zaszyfrowane ma być nawet 2 tysiące urządzeń w sieci Capcomu, a żądania hakerów opiewają na 11 milionów dolarów w kryptowalucie. Ciekawy, czy to z uwzględnieniem tej przeceny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje