Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Call of Duty: Black Ops 4 – twórcy tłumaczą się z wprowadzenia loot boxów

​Dyrektor artystyczny studia Treyarch broni się, że nie ma zbyt wiele do gadania w kwestiach biznesowych.

Gdy we wtorek informowaliśmy Was o najnowszej aktualizacji gry studia Treyarch, spodziewaliśmy się multum nowej zawartości związanej z operacją Wielki skok. Nikt nas jednak nie ostrzegał, że aktualizacja ta okaże się przede wszystkim wielkim skokiem na portfele graczy. Tak jak pomimo rekordowych przychodów Activision zapowiedziało zwolnienie 800 osób, podobnie nie zważając na doskonałe wyniki Black Ops 4, wydawca coraz agresywniej wyciąga ręce po pieniądze graczy. Tych samych, którzy już raz zapłacili za jego tytuł pełnoprawną kwotę obowiązującą w segmencie AAA.

Reklama

Wielu z nich zapłaciło blisko drugie tyle za przepustkę sezonową, by mieć stały dostęp m.in. do nowych map. Część zostawiła jeszcze trochę pieniędzy na tzw. Czarnym Rynku, gdzie można było dokupić rozmaite elementy kosmetyczne. Już przy starcie mikrotransakcji opisywaliśmy ich kontrowersyjny charakter. Teoretycznie jak ktoś się uparł, mógł sobie wszystko odblokować wraz z postępami w kampanii (potrzeba było na to, bagatela, ok. 250 godzin gry). Jednak nawet po wykupieniu pakietu Fall Firearms czekało nas żmudne grindowanie, by wszystko odblokować. Nie wiedzieliśmy, że najgorsze dopiero przed nami.

Najnowsza aktualizacja wprowadziła bowiem do Black Opsa 4 znienawidzone przez graczy loot boksy. Wycenione na niecałe 2 euro skrzynki pozwalają nie tylko na odblokowanie ubrań i skórek dla uzbrojenia, lecz także samej broni (do tego w ulepszonej wersji, która dodaje 25% punktów doświadczenia) oraz postaci dla trybu Blackout, których nie zdobędziemy w żaden inny sposób. Alternatywą dla zakupów jest - po raz kolejny - żmudne grindowanie: Activision łaskawie nagrodzi nas darmową skrzynką za każde dwie godziny w grze online.

Gracze mają jednak nieco lepszą pamięć niż przeciętna złota rybka i szybko wyciągnęli z odmętów internetu wypowiedź Davida Vonderhaara, który zapewniał, że wszystkie postacie do trybu Blackout odblokujemy w naturalny sposób poprzez wykonywanie misji. Teraz dyrektor artystyczny z Treyarcha broni się, że w momencie przeprowadzania rzeczonego wywiadu naprawdę tak właśnie wyglądały plany twórców.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje