Reklama

Bum Simulator - polski "symulator menela" z niezłymi ocenami

​Ktoś mógłby powiedzieć, że ta gra to żart, tymczasem wystarczy popatrzeć na jej oceny na platformie Steam, by dojść do wniosku, że to całkiem poważna - i do tego interesująca! - propozycja.

Bum Simulator to gra stworzona przez polskie studio Ragged Games i wydana przez PlayWay, udostępniona 26 sierpnia w ramach wczesnego dostępu. Gracze często nazywają ją potocznie "symulatorem menela". To dlatego, że wcielamy się w niej w bezdomnego żyjącego na ulicy jednej z amerykańskich metropolii, a naszym zadaniem jest... przetrwanie.

"Oprócz codziennej próby przetrwania możesz cieszyć się wieloma wyjątkowymi zajęciami: wykorzystuj gołębie jako broń, poznaj sekrety Alchemii Alkoholu, zbuduj swój własny dom z kartonu, porozmawiaj ze swoim przyjacielem - wózkiem sklepowym, rozwiąż zagadkę szczuroludzi żyjących w kanałach" - czytamy w oficjalnym opisie gry.

Reklama

Jak widać, jej twórcy podeszli do projektu z dużym przymrużeniem oka. Nie ma mowy o żadnej symulacji. Bum Simulator to tak naprawdę zręcznościowy sandbox z dużą dawką dystansu do świata. Podczas zabawy zwiedzamy ulice, zaułki, lombardy, park czy podziemne przejścia. Po drodze napotykamy na różne postacie zlecające nam zadania do wykonania.

Bum Simulator cieszy się dużym zainteresowaniem. Niedawno twórcy poinformowali, że przychody ze sprzedaży gry pokryły już połowę kosztów produkcji, wynoszących mniej niż milion złotych (a pamiętajmy, że znajduje się ona na razie w fazie wczesnego dostępu). Tytuł dostał się nawet na siódme miejsce listy przebojów na Steamie!

Sami gracze potwierdzają, że Bum Simulator to całkiem interesująca gra. Na Steamie wystawiono jej już 481 opinii, z czego aż 90 proc. to oceny pozytywne. Co ciekawe, polska produkcja największym zainteresowaniem cieszy się w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech. W tych krajach osiągnięto aż 30 proc. przychodu (po 15 proc. na kraj). Gra zdobyła też liczne grono odbiorców w Rosji (13 proc.) oraz w Chinach (12 proc.) Polacy stanowią zaledwie 4 proc. kupujących (podobnie ja Francuzi).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje