Reklama

Battlefield 2042: Schemat sterowania do poprawy

​Wygląda na to, że gracze wolą rzucać granaty niż wzywać posiłki... Okazuje się, że najnowsza produkcja EA DICE nie uwzględniła jednego, bardzo niewygodnego faktu. Żeby rzucić granatem trzeba albo stanąć w miejscu, albo mieć wygimnastykowaną dłoń.

Schemat kontrolera otwartej bety wzbudził spore obawy fanów serii o to, że EA DICE popełniła poważny błąd, projektując rozkład funkcji na przyciskach kontrolerów. Chodzi o rzut granatem, która to opcja została przeniesiona w dość... zaskakujące miejsce. Trzeba pamiętać, że do czynienia mamy z betą gry, więc wszystko się jeszcze może zmienić. W końcu, od czego są bety, jeśli nie od tego, by poznać opinie graczy i wykryć błędy. Zabawne jest to, że tym razem chodzi o błąd niezwiązany z techniczną warstwą gry.

A gracze - według nas zupełnie słusznie - wszczęli spory alarm. Wątek na tematach układu kontrolera jest na najwyższym miejscu subreddita serii i zawiera screen obrazujący błąd popełniony przez EA DICE. Już w ponad 400 komentarzach gracze dają do zrozumienia deweloperowi, że nie są zadowoleni z najnowszego pomysłu. 

Reklama

O co chodzi? Schemat kontrolera pokazuje, że przycisk granatu w otwartej Becie Battlefield 2042, jest ustawiony na przycisk "w górę" na D-padzie. Aby więc wykonać akcję, gracze będą musieli zdjąć kciuk z gałki odpowiedzialnej za ruch, zatrzymać się i rzucić granat. Tyleż realistyczne, co niewygodne. Jeszcze bardziej niewygodne są próby wciśnięcia przycisku podczas ruchu, zmuszające do zupełnie nienaturalnego sposobu trzymania kontrolera: kciuk na gałce, palec wskazujący wciska grat, środkowy i serdeczny znajdują się na L1 i L2. Dobrze, że mały palec jest wolny...

Zazwyczaj granat rzucamy przyciskiem znajdującym się nad prawym triggerem, w Battlefield 2042 odpowiada on jednak za funkcję "call-in", czyli wzywania zaopatrzenia - pojazdów, amunicji itp. Menu wzywania uruchamia się za pomocą kombinacji przycisków L1 + R2.

Gracze mają nadzieję, że jeśli EA DICE nie wyeliminuje problemu, to przynajmniej pozwoli zmienić schemat sterowania. W tym przypadku angielskie określenie "finger crossed" nabiera zupełnie innego znaczenia. My także trzymamy kciuki... na gałce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje