Reklama

Astora Cosplay: "Najważniejsze, by pamiętać, że cosplay to zabawa"

​"Astora Cosplay" to pseudonim jednej z utalentowanych polskich cosplayerek. W mediach społecznościowych kobietę obserwuje coraz większa publika. W wywiadzie z naszym serwisem opowiedziała ona o kulisach swojej pracy, odbiorze cosplayingu przez środowisko oraz udzieliła rady początkującym artystkom. Zapraszamy do lektury wywiadu.

Krzysztof Chałabiś: Od kiedy zajmujesz się sztuką cosplayu?

Astora Cosplay - Wszystko zaczęło się pod koniec 2019 roku, chociaż sztuką cosplayu interesowałam się już wcześniej.

Co w ogóle sprawiło, że stałaś się cosplayerką?

- W podstawówce przeżywałam fascynację Sailor Moon i chciałam mieć styl, jak Lara Croft, później w gimnazjum oglądałam "Naruto" na Jetixie i w jakichś sposób próbowałam upodobnić się do niektórych postaci. Jednak ciężko to było nazwać cosplayem. W tak zwanej "wczesnej dorosłości" wpadłam w pułapkę myślenia, że może jestem na to, brzydko mówiąc "za stara", więc temat zupełnie zniknął do czasu, aż poznałam grupkę fanów "Mass Effect", cosplayerów.

Reklama

Od tego się zaczęło planowanie pierwszych cospów, ale za realizację zabrałam się dopiero trzy lata temu, w ciężkim momencie mojego życia. Wtedy cosplay okazał się najlepszy na zajęcie czymś myśli.

Jak długo zajmuje Ci stworzenie jednego cosplayu?

- Nie ma na to jednej odpowiedzi. Czasem robię instanta (niepełny strój lub złożony z ubrań pasujących do postaci) a czasem siedzę nad elementami przez miesiąc. Kupuję też gotowe stroje, robię poprawki i układam peruki, co bywa czasochłonne.

Z którego cosplayu jesteś najbardziej zadowolona?

- Obecnie z Hawksa z "Boku No Hero Academia" i ze zbroi odogarona z gry Monster Hunter World.

Który z projektów był dla Ciebie najtrudniejszym wyzwaniem?

- Wyzwaniem jest ten, nad którym obecnie pracuję - cosplay Aloy z nowej części gry. Sama tworzę wykroje do elementów z pianki eva (najczęściej używana przy tworzeniu cosplayów, można ją dostać np. w sklepie Cosplay Craft). Mam nadzieję, że niebawem będę mogła podzielić się efektem końcowym. Póki co progres można obejrzeć na moim Instagramie.

Jak znajomi reagują na to, że zajmujesz się dość nietypową dziedziną?

- Większość moich znajomych to cosplayerzy i gracze, więc dla nich to nic dziwnego. Osoby spoza tego kręgu reagują raczej pozytywnie, czasem nawet przymierzają moje stroje i peruki.

Czy w związku z cosplayingiem, dużo fanów pisze do Ciebie w wiadomościach prywatnych?

- Często dostaję wiadomości, miłe słowa i pochwały, które zawsze są dla mnie dużą motywacją. Piszą też do mnie osoby, które chcą postawić pierwsze kroki w cosplayu, wtedy zawsze chętnie doradzę jak zacząć.

W czym najczęściej szukasz inspiracji do tworzenia cosplayów?

- Gdy już wybiorę postać, w pierwszej kolejności szukam "refek" - czyli obrazów gdzie strój, makeup i fryzura będą najlepiej widoczne. Przeglądam czasem fanarty, tutoriale innych cosplayerów, by upewnić się, czy mój pomysł na dany element ma rację bytu... Zawsze też inspiruje mnie twórczość Kamui Cosplay, jest dla mnie cospowym guru i największą inspiracją.

Czy są postacie, które chciałabyś "ożywić", ale nie było ci to dane jak do tej pory?

- Tak, jest ich aż za dużo... Ale chyba najbardziej chciałabym zrobić Ornsteina z "Dark Souls", Bayonettę z nowej odsłony gry i Kitanę z "Mortal Kombat".

Jesteś też aktywnym graczem. Jakie masz ulubione tytuły?

- To jest dla mnie zawsze trudne pytanie, bo gdy podam kilka tytułów, to za chwilę w głowie pojawiają się kolejne... Ale gdybym miała wskazać cztery ulubione gry, to zdecydowanie "Dark Souls", "Catherine Full Body", "Mass Effect" i "Hellblade".

Czy bywa tak, że po poznaniu jakiejś gry, postanawiasz zrobić cosplay jednego z bohaterów?

- Tak, bywa, nawet że zapiszę sobie jakiś cosplan, zanim poznam jakąś postać. Zdarzały się sytuacje, gdy okazywała się ona tak antypatyczna lub zupełnie niepasująca do mnie, że rezygnowałam.

Wolisz "cosplayować" pozytywne czy negatywne postacie?

- Skłaniam się ku pozytywnym lub tym "niejednoznacznie" złym. Ale jeśli czarny charakter będzie miał świetny design postaci, to jest szansa, że trafi na moją listę.
Czy bywasz na konwentach? Jak tak, to jak często można Cię spotkać i gdzie?

Przed pandemią jeździłam na Pyrkon do Poznania, byłam też na jednym z warszawskich konwentów, a w przyszłym roku planuję pojawić się na większej liczbie wydarzeń. Informacje będę podawać na swoich profilach społecznościowych.

Gdybyś spotkała na swojej drodze początkującą cosplayerkę, to jaką radę byś jej dała na początek?

- Przede wszystkim, żeby się nie poddawała i nie przejmowała opiniami innych. Każdy jakoś zaczynał, początki w szyciu, obrabianiu pianki, czy układaniu peruk bywają trudne, ale najważniejsze, żeby zapamiętać, że cosplay to zabawa. Robicie to dla siebie, bo lubicie tworzyć, bo chcecie na chwilę się oderwać od szarej rzeczywistości. Progres przychodzi z czasem, a na necie jest wiele tutoriali, na których możecie bazować, a dobry strój da się zrobić nawet przerabiając ubrania z second handu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy