Reklama

Amerykański rząd powołał jednostkę specjalną do spraw UFO

​Tematy związane z mieszkańcami kosmosu oraz ich mniej lub bardziej przyjaznym relacjami z ludźmi przewijają się w szeroko pojętej popkulturze od wielu lat. Pentagon przyjrzy się bliżej niezidentyfikowanym obiektom latającym, które pojawiają się na amerykańskim niebie.

Pomimo tego, że prawdziwy boom na UFO przypadł na lata 40. i 50. poprzedniego stulecia, to temat kosmitów, przez kolejne dekady, nie przestawał fascynować twórców popkulturowych produktów, w tym m.in. producentów gier wideo. Wystarczy wymienić choćby tak kultowe marki, jak Halo, Metroid, XKOM czy StarCraft, których fabuły koncentrowały się na bliskich spotkaniach trzeciego stopnia i nieustających wojnach między ludźmi, a cywilizacjami pozaziemskimi.

Wśród poważnych tytułów nie brakowało też nieco bardziej casualowych produkcji, jak Destroy All Humans!, przygodowa seria gier akcji z widokiem TPP w humorystyczny sposób nawiązywała do najbardziej popularnych mitów związanych z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi oraz ich pasażerami. Tren obecny jest w branży elektronicznej rozrywki od samych początków (choćby w postaci 8-bitowej legendy Galaxian) i trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego.

Reklama

W czerwcu bieżącego roku Pentagon ujawnił, że od 2004 roku zarejestrowano aż 144 obiekty latające w strefie powietrznej USA, których nie udało się w żaden sposób zidentyfikować, nie licząc... jednego. Do sieci trafiło kilka nagrań sił powietrznych oraz marynarki wojennej, na których każdy zainteresowany mógł zobaczyć, o jakiego rodzaju przypadkach mowa.

Swego czasu nawet Barack Obama przyznał, że Amerykanie nie mają dowodów na istnienie życia pozaziemskiego, ale dotychczas zarejestrowano na niebie szereg obiektów poruszających się w sposób niewytłumaczalny przy obecnym stanie wiedzy o fizyce.  Ich prędkość, zwrotność oraz przyspieszenie nie przypominało żadnej technologii opracowanej przez człowieka.

Amerykański rząd najwyraźniej zamierza w końcu wyjaśnić, co odpowiada za zarejestrowane przez wojsko zjawiska. Od kilku lat siły powietrzne oraz marynarka wojenna mają obowiązek zgłaszania każdego takiego incydentu. A teraz Pentagon stworzył jednostkę specjalną, która zajmie się sprawami UFO (przypomnijmy, że to skrót od "unidentified flying object", czyli "niezidentyfikowany obiekt latający", niekoniecznie oznaczający, że mowa o kosmitach).

Powołana przez Pentagon jednostka nosi nazwę AOIMSG i zsynchronizuje działania całego departamentu na rzecz wykrycia, zidentyfikowania i przypisania obiektów w przestrzeni powietrznej specjalnego przeznaczenia. Jej zadaniem będzie też ocena oraz złagodzenie wszelkich ewentualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa lotów oraz bezpieczeństwa narodowego, jakie mogą się z nimi wiązać.

Skoro nie wiadomo, czym są zarejestrowane przez amerykańskie wojsko obiekty, należy zakładać, że może to być dosłownie wszystko, począwszy od nieznanego rodzaju anomalii pogodowej aż po przybyszów z innej galaktyki bądź wymiaru. A skoro mogą to być przedstawiciele innej cywilizacji, trzeba liczyć się z tym, że mogą mieć wobec nas - ludzi - nieprzyjazne zamiary.

Chociaż pomysł na utworzenie specjalnego oddziału z jednej strony brzmi nieco jak absurd żywcem wyciągnięty z koncepcji nowej gry, to może pozwoli odpowiedzieć na kilka pytań, które od dawna (niekiedy) obsesyjnie fascynują miliony ludzi na całym świecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje