Reklama

Age of Empires IV - maszyna kontra człowiek

​Kto jeszcze dowiedział się o istnieniu słowa trebusz właśnie z serii Age of Empires, ręka do góry! Microsoft jest chyba świadomy popularności tej machiny oblężniczej, bo w sierpniu poświęcił jej część prezentacji na Gamescom, a teraz zaprosił aktora Gry o tron Hafþora Bjornssona do zmierzenia się z maszyną. Kto wygrał to starcie?

Zainteresowanie machiną oblężniczą podczas Gamescomu było tak duże, że Microsoft postanowił po raz drugi wykorzystać ją w promowaniu swojej najnowszej gry strategicznej, Age of Empires IV. Premiera już dziś na PC oraz Game Pass Cloud Gaming. Do wydarzenia dołączyło również kilku gości specjalnych, w tym były aktor Gry o Tron Hafþor Bjornsson.

Bjornsson jest najbardziej znany z roli Sir Gregora "The Mountain" Cleganea, którego zagrał od 4 do 8 sezonu serialu HBO Gra o tron. Islandczyk jest także byłym koszykarzem i zawodowym strongmanem. Zdobył złoty medal w konkursie najsilniejszego człowieka świata w 2018 roku. W związku z tym Xbox UK chcieli zobaczyć, jak ich maszyna wypadnie w starciu z jednym z najpotężniejszych ludzi na Ziemi. Charleyy Hodson poprosił Bjornssona, aby rzucił piłkę do koszykówki tak daleko, jak tylko potrafi. Islandczyk wyrzucił piłkę na imponujące 45,5 metra. Trebuchet nie był przesadnie lepszy. Pokonał "Górę" o raptem 15,5 metra, wyrzucając piłkę na dystans 61 m.

Reklama

Trebuchet wystrzelił jeszcze kilka innych przedmiotów, na które głosowali fani Age of Empires na Twitterze. W powietrze wyleciały więc: monitor CRT wypełniony konfetti, duża wypchana owca, piłka lekarska i manekin w zbroi. Okazało się, że owce nie są najlepszą amunicją. Zamiast przed siebie, leciały na 7 metrów w górę. W strzelaniu owcami zdecydowanie lepsze są Wormsy.

Skonstruowanie trebusza Microsoft zlecił firme Tod's. Ta brytyjska firma specjalizuje się w replikach średniowiecznych i ma kanał na YouTube, na którym Tod prezentuje niektóre ze swoich prac. Wideo Age of Empires IV zawierało również krótki fragment, w którym Tod omówił budowę samego trebusza.

Podczas pokazu Microsoft zadbał także o odpowiednie tło historyczne i pozwolił specjalistom opowiedzieć, jak powstawały i czym różniły się maszyny na przestrzeni lat. To doprawdy wystrzałowa premiera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje