Reklama

Activision Blizzard: Kolejne wieści w sprawie głośnego skandalu

​Bardzo nośna sprawa, której głównym bohaterem jest duży producent gier - Activision Blizzard nie może znaleźć swojego końca. Pojawiły się kolejne, niepokojące informacje. Według nich Bobby Kotick, czyli prezes firmy, przez długi czas doskonale wiedział o sytuacji wewnątrz przedsiębiorstwa - mobbingowaniu pracownic i nieetycznych warunkach tam rządzących. Sam też dopuścić się miał molestowania. Sprawa jest rozwojowa.

Prezes Blizzarda wiedział o większości afer?

Magazyn Wall Street Journal rzuca na całą sprawę jeszcze więcej światła. Najświeższy raport jednoznacznie obciąża Bobby'ego Koticka, wskazując, że ten wiedział o sytuacji, jaka ma miejsce w firmie, o licznym mobbingowaniu pracownic i napastowaniu seksualnym. Co więcej, prezes Blizzarda miał maskować wszelkie symptomy wskazujące na toksyczną atmosferę w przedsiębiorstwie oraz ukrywać liczne incydenty, do których tam dochodziło.

Trójce dziennikarzy z Wall Street Journal udało się dotrzeć do wielu kobiet, pracujących niegdyś w Blizzard Activision. Jak wynika z komunikatów, większość z nich przyznała, że stała się podmiotem i obiektem molestowania seksualnego i napastowania. Jedna z nich dodatkowo stwierdziła, że została zgwałcona dwukrotnie przez swojego przełożonego w 2016 i w 2017 roku. Po zgłoszeniu incydentu do odpowiedniego działu - sprawa utknęła w martwym punkcie. Dopiero gdy kobieta przestała pracować w tym miejscu, złożyła pozew przeciwko firmie, a jej przedstawiciele prawni bardzo szybko dążyli do zawarcia ugody.

Reklama

Kotick sam przyczyniał się do tworzenia nieetycznych warunków pracy?

Historia na tym się nie kończy. Jak dalej podają reporterzy WSJ, sam prezes Kotick miał w latach 2006-2008 wielokrotnie molestować kilka kobiet w siedzibie hegemona z branży gier komputerowych. Do swoich celów wykorzystywał podobno wysoki status w przedsiębiorstwie i pozycję prezesa. Na jedną złożoną skargę - podejrzewany o niechlubne akty miał zostawić pracownicy wiadomość głosową, że każe ją zabić. "Następnie szybko przeprosił za tę niestosowną wiadomość" - twierdzą dziennikarze zajmujący się wnikliwie tym tematem.

Reporterom udało się dotrzeć do kolejnych, mocno bulwersujących i przerażających informacji. Jen Oneal, czyli wiceprezes Activision Blizzard, wysłała do zarządu firmy opis całej swojej historii, która zawierała informacje o tym, że i również jej osoba dotknięta została napastowaniem seksualnym w miejscu pracy. Ponadto Oneal miała być szykanowana ze względu na jej pochodzenie i orientację seksualną. Warto w tym miejscu dodać, że ówczesna wiceprezes przepracowała w Blizzardzie... zaledwie kilka miesięcy - zwolniła się bowiem na początku listopada tego roku.

Sytuacja ta jawnie nie współgra z wersją Bobby'ego Koticka, który na przełomie ostatnich kilkunastu tygodni obiecywał, że Blizzard pod jego sterami dokona wszystkiego, by przywrócić normalność w przedsiębiorstwie i podejmie walkę przeciwko wszelkim najdrobniejszym nawet nieetycznym działaniom, które w przeszłości miały miejsce.

Apele i protesty pracowników Blizzarda przybierają na sile

ABK Workers Alliance, czyli grupa pracowników Blizzarda pragnąca walczyć o swoje prawa i ujawnienie wszelkich faktów, nie zamierza pozostawać bierna.

Oskarżany prezes Blizzarda zabrał głos w sprawie

Do całej afery odniósł się sam Bobby Kotick.

Prezes podziękował także za podzielenie się swoimi historiami i doświadczeniami z ostatnich lat pracy. Podkreślił również, że mocno pracuje nad tym, by uczynić Blizzarda najlepszym pod względem etycznym - miejscem pracy dla każdego bez wyjątku.

Bez wątpienia sprawa jest rozwojowa. Zapewne wypłynie jeszcze wiele interesujących faktów, o których postaramy się informować regularnie i systematycznie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje