Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

The Partners

Producent: Monte Cristo

Reklama

Wydawca: Monte Cristo

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: strategiczna

Data wydania PL: 14 październik 2002

Wymagania sprzętowe: PII 300, 64 MB RAM, karta grafiki 16 MB z akceleratorem 3D

Cena detaliczna: 99.90 PLN

Ocena: 8/10


Gry symulujące życie, pokroju serii 'The Sims', zawsze wzbudzały w graczach pozytywne uczucia. Wszak nie ma rzeczy lepszej od dogryzania innym, uwodzenia kobiet lub chodzenia dzień w dzień do roboty. To tylko przedsmak tego, co czeka nas w najnowszym produkcie firmy Monte Cristo Games - 'The Partners'. W grze zajmiemy się prowadzeniem kancelarii prawniczej. Będzie odbywało się to na zasadzie serialu - tak, serialu! Będziesz mógł pokierować życiem prawników, wypełniać ich zajęcia, misje oraz przyjemności i zarazem potrzeby.



Już na samym początku pozwolę sobie zauważyć, że autorzy oddali nam do użytku trzy kampanie, na które składa się 21 misji głównych oraz 30 pobocznych! Wprawdzie nie mierzyłem czasu spędzanego nad jedną misją, ale trochę się on ciągnie, a dodając do tego, że prowadzisz prawników wybranymi ścieżkami - otrzymujesz gwarancje długiej, i co ważne, świetnej zabawy.



Do gry wprowadza nas całkiem niezłe intro, przedstawiające zapowiedź tego, co znajdziemy w środku. Menu inne niż wszystkie, ale to pewnie na potrzeby gry. Na początku stajemy przed wyborem jednej z trzech oferowanych kampanii. Oczywiście - polecam zacząć od pierwszej. Jak łatwo się domyśleć, zaczynamy bardzo skromnie. Dwóch pracowników, biurko, kilka pomieszczeń i misja do wypełnienie na grzbiecie, która będzie się za nami ciągnąć. Chodzi o to, że Eva - szefowa kancelarii prawniczej, została postawiona przed faktem otrzymania wysokiego spadku po śmierci dziadka, producenta czekoladek. Ten sam dziadzio zastrzegł sobie, że Eva przez pewien czas nie może z nikim zawierać żadnych związków miłosnych, ani porywać się na flirty z kolegami z pracy. Pokój Evy jest stale monitorowany. Monitoring obejmuje także niewielką strefę poza pokojem. Na szczęście istnieją pomieszczenia, gdzie ekran monitora nie sięga. Tam Eva do woli może flirtować i robić co zechce. Tak właśnie wyglądają misje, które będziemy musieli wypełniać. A są różne i bardzo ciekawe. Nawet poruszono temat pisma komputerowego, oczywiście fikcyjnego. Ponadto autorzy postarali się o około 100 spraw sądowych, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Oczywiście wcale nie musimy zajmować się każdą sprawą sądową. Ale skądś pieniądze trzeba brać, aby kancelaria była taką z prawdziwego zdarzenia. Wszak trzeba kupować różnego rodzaju meble, ewentualnie zadbać o kolejne pomieszczenia. A warto dodać, że oddano 250 różnych elementów wyposażenia biura. Tapety, szafki, biurka, komputery, telewizory, automaty z kawą, elementy gastronomiczne. To wszystko kosztuje. A wracając do zleceń. Cechują się one sporą dozą humoru. Ludzie wnoszący pozwy, robią to - wydawałoby się - naiwnie i głupio. Ot przypominam sobie taką sprawę, że mąż przez kilkadziesiąt lat pożycia małżeńskiego, zawsze z rana robił żonie herbatę. Od pewnego czasu nie robi, a ludzie gadają, że ma romans z o wiele od siebie młodszą kobietą. A więc zdesperowana żona podaje męża do sądu pozywając go o to, że zaprzestał jej robienia porannej herbaty! Są to naprawdę śmieszne przypadki, przy których można się setnie bawić.



Wróćmy na chwilkę do postaci. Każda z nich posiada oryginalny charakter. Nie możesz też zapomnieć o potrzebach każdej z nich. Wszyscy zasługują na odrobinę relaksu, spokoju, miłości czy seksu. Rzeczą oczywistą jest, że potrzeby te muszą być w miarę możliwości spełniane. Wszystko można zacząć od zwykłej rozmowy. Tak zapoczątkowana znajomość może przerodzić się w wielką miłość, albo ze zwykłej pogadanki zrobi się niezwykła awantura. W ogóle zaistnieć może ponad 100 interaktywnych zachowań. Robi to naprawdę wielkie wrażenie.



Rozbudowany jest wątek miłosny, co może niektórych szczególnie zainteresować. Całusy są wyjątkowo namiętne, a wybrankę można pogłaskać po cycuszku i wielu innych rzeczach. Najlepiej byłoby, aby wszyscy żyli ze sobą w harmonii i przyjaźni. To najlepiej wpływa na pracę. Z czasem rodzina prawnicza stale będzie się powiększała, toteż o wspólną harmonię będzie trudno. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Dlatego obserwuj pilnie wszystkie postacie, stosunki między nimi oraz ich własne potrzeby.



Kilka słów na temat interfejsu. Nie jest on rewelacyjny. Powiem więcej: jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Trudno przewija się dostępne przedmioty w menu zakupów, wybór postaci z interfejsu też nie zawsze skutkuje. Niby poważnych problemów nie ma, ale popełnione błędy zniechęcają. To byłoby na tyle, jeśli chodzi o samą grę.



Teraz przejdźmy do strony technicznej produktu. Na pierwszy rzut weźmy oprawę graficzną. Wygląda bardzo ładnie, aczkolwiek nie uniknięto prostych i głupich błędów. Zdarza się, że jeden przedmiot nachodzi na drugi, albo na krześle siedzą dwie osoby, co w ogóle wygląda irytująco. Tak poza tym - nie można się przyczepić do niczego. Obraz, podobnie jak w innych grach z tego gatunku, można dowolnie przybliżać i oddalać. Istnieje też opcja "chodzącej" kamery, która porusza się za wybraną postacią. Natomiast oprawa audio stoi na wyższym poziomie, aniżeli graficzna. Oczywiście żadnych rewelacji nie oferuje, ale - co ważniejsze - nie budzi zastrzeżeń, nawet pomimo tego, że postacie wydają z siebie tylko pomrukiwania.



Do gustu przypadł mi polski lektor. W tej grze spisał się na piątkę, a jego głos pasuje znakomicie. Nie zawsze tekst pisany zgadza się z tym mówionym przez lektora, ale można potraktować to jako uzupełnienie. Dystrybutorem gry na terenie naszego kraju jest firma Cenega. Jak to zwykle bywa - gra w całości została zlokalizowana. Błędów czysto lokalizacyjnych nie zauważyłem, więc kolejny plus dla dystrybutora za dobrze wykonaną pracę.



Na koniec chciałbym stwierdzić, iż opłaca się zainwestować w 'The Partners'. Dostarcza wiele godzin dobrej zabawy, no i można z powodzeniem oderwać się od serii 'The Sims', która powoli staje się serią schematyczną, nie wnoszącą żadnej nowości w gatunek symulacji ludzkiego życia.



JANEK

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | dystrybutor | wydawca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje