Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

The Elder Scrolls III: Morrowind

Producent: Bethesda Softworks

Reklama

Wydawca: Ubi Soft

Dystrybutor PL: CD Projekt

Rodzaj gry: cRPG

Data wydania PL: 4 grudzień 2002

Wymagania sprzętowe: PIII 500, 128 MB RAM, karta grafiki 32 MB z akceleratorem 3D

Cena detaliczna: 99.90 PLN

Ocena: 9/10



Każde wydarzenie poprzedza przepowiednia,

ale bez bohatera nie może być spełniona.

W ostatnich latach trzeciej ery

Tamriel, więzień zrodzony z nieznanych rodziców,

został wysłany pod strażą, bez słowa wyjaśnienia,

do Morrowind,

nieświadom roli jaką odegra w dziejach tej krainy...

- Powieźli cię z więzienia Cesarskiego Miasta,

najpierw lądem, teraz morzem,

na wschód, do Morrowind.

Nie obawiaj się, bo ja czuwam.

Jesteś wybrańcem.

- Zbudź się!

Jesteśmy na miejscu.

Czemu drżysz?

Nic ci nie jest? Zbudź się!

No już wstawaj. Wszystko w porządku. Coś ci się śniło. Jak się nazywasz?

Cóż nawet ta okropna burza nie mogła cię obudzić. Podobno dopłynęliśmy do Morrowind. Teraz pewnie nas wypuszczą.

Cicho! Idzie strażnik...



W ten sposób rozpoczyna się wielka przygoda. Świat Morrowind jest jak ogromny wodny wir, a Ty jesteś statkiem, który nie ma dość siły, aby się mu oprzeć. Tak można w skrócie telegraficznym zobrazować, czym jest The Elder Scrolls III: Morrowind. W swojej karierze nie miałem okazji grać w poprzednie części z serii The Elder Scrolls, co wydaje się być moim wielkim życiowym błędem (nie pierwszym i nie ostatnim). Trudno będzie mi tutaj zobrazować, jakie zmiany zostały wprowadzone względem The Elder Scrolls II: Daggerfall. Postaram się natomiast najdokładniej jak potrafię opisać trzecią część sagi.



Podstawową rzeczą niepodlegającą najmniejszym dyskusjom jest typ gry, czyli role - play. Miłośnicy gatunku dobrze wiedzą, czym on się odznacza. Dla niewtajemniczonych powiem, iż wszystko rozchodzi się o rozwijanie swojej postaci dzięki wykonywanym zadaniom oraz umiejętnym rozmowom z NPC. Akcja rozgrywa się w fantastycznym, wykreowanym przez programistów świecie. Gatunek ten można rozgraniczyć między tymi grami, gdzie głównie chodzi o zabijanie ohydnych kreatur lub zwiedzanie ogromnego świata i rozwiązywanie wielu intryg - niekoniecznie związanych z główną fabułą. W przypadku Morrowinda zdecydowanie chodzi o poznawanie otaczającego Cię świata. Nabywanie umiejętności rozpoznawania roślin, które mogą Ci się przydać do sporządzania magicznych mikstur itd.



Zanim gra się jeszcze ukazała, wiele osób już gdybało jaka ona będzie i czy spełni oczekiwania fanów gatunku. Ja, chcąc nie chcąc, przyglądałem się tym debatom na temat gry. Oczekiwania były wielkie. Osobiście też liczyłem na coś ekstra. Nie chcę w tej recenzji jednoznacznie odpowiadać na to pytanie, czy spełnia ona obecne wymagania graczy, bo cokolwiek bym nie napisał na pewno się komuś porządnie narażę. Skrzętnie i obiektywnie opiszę grę, a osąd pozostawię Wam - graczom. Może mnie zlinczujecie, a może wyniesiecie mnie pod niebiosa - życie pokaże, a historia oceni ;).



Wszystko zaczyna się bardzo stylowego i pełnym napięcia intro, aczkolwiek niezbyt efektownym. Jednym słowem widziałem lepsze. Wszystkie podstawowe dane dotyczące postaci, jaką zamierzamy grać wprowadzane są na samym początku gry. Wszystko zostało bardzo naturalnie zainscenizowane. I tak np. na statku budzi Cię jeden z więźniów i pyta o Twoje imię, w tym momencie pojawia ramka, gdzie wpisujesz swoje imię. Tak samo sprawa się ma w przypadku innych zmiennych jak klasa postaci, czy znak zodiaku. Do wyboru są takie rasy jak: Argonian, Breton, Cesarski, Elf wysokiego rodu, Khajiit, Leśny Elf, Mroczny Elf, Nord, Ork, Redgard. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Każda rasa posiada specyficzne tylko dla niej umiejętności specjalne, jak również premie do umiejętności. Oczywiście każdy z przedstawicieli danego gatunku różni się wyglądem, stylem wymowy, zachowaniem itd. - gracz może wybrać typ uczesania, odcień skóry i wyraz twarzy. W wyborze rasy twojej postaci pomaga Ci strażnik, który czeka na Ciebie zaraz po opuszczeniu statku, którym przybywasz do krainy Morrowind. W biurze podatkowym miły starszy pan proponuje Ci zdefiniowanie klasy postaci. Możesz to uczynić poprzez zaliczenie krótkiego testu, który generuje klasę najbardziej Tobie odpowiadającą. Możesz również samodzielnie wybrać typ postaci lub stworzyć go samemu. Autorzy domyślnie przygotowali takie klasy jak: Agent, Akrobata, Barbarzyńca, Bard, Czarownik, Inkwizytor, Mag, Mag bitewny, Mag zbrojny, Mnich, Nocny Łowca i wielu innych, łącznie dwadzieścia pięć klas. W kolejnym etapie wybieramy jeden z trzynastu znaków zodiaku. Każdy z nich daje jakąś premię do Twoich umiejętności lub też zwiększa ilość punktów manny lub życia.



Podstawową sprawą jest rozwijanie swojej postaci, więc na tym się teraz skupię. Nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie zdobywania dodatkowych umiejętności, ale również znajdowanie nowych doskonałych zbrój, mieczy i tarcz jak również kolekcjonowanie skomplikowanych mikstur, które uratują Cię do zguby na podczas walki. Twoje umiejętności są bardzo szczegółowo podzielone, dzięki czemu łatwo rozwijać interesujące Cię działy. Są oczywiście bardziej ogólne zdolności, które mają wpływ na wszystkie pozostałe statystyki lub na ich część. Jest to choćby Zwinność czy Wytrzymałość. Z tych konkretniejszych warto wymienić umiejętność Tarcza (im wyższy współczynnik tym częściej będziesz mógł za jej pomocą blokować ciosy) lub Alchemia (możesz tworzyć bardziej skomplikowane mikstury). Oczywiście wszystkich cech są ogromne ilości, co dla mnie jest bardzo dużym plusem! Fajne jest również to, że dzięki czytaniu książek podejmujących tematykę rozwijania jakiejś umiejętności dany współczynnik rośnie o jeden punkt.



Co się tyczy ubioru to sprawa ma się bardzo różnie. Podstawowym, aczkolwiek nienajlepszym źródłem nowych zbrój jest Sklep lub Lombard. Można tam znaleźć podstawowe składniki Twojego przyszłego wyposażenia, niestety są one raczej kiepskiej jakości i w późniejszym etapie gry są one mało zadowalające. Najlepszym miejscem zaopatrzenia jest pole bitwy i wdzięczni przyjaciele dziękujący za wykonanie konkretnej przysługi. Ale to, co mnie razi z siłą promieni słonecznych, to słaby wygląd odzienia i mało statystyk. Najlepsze puklerze czy pancerze wyglądają marnie w trybie widoku TPP. Choć najgorsze z tego wszystkiego jest niedopracowane wyświetlanie stroju na łączeniach poszczególnych elementów ubioru. Dodatkowo statystyki przedmiotów ograniczają się do wytrzymałości, wagi, ciężaru i ewentualnie ilości magicznych ładunków. Nie ma bardziej skomplikowanych przedmiotów wymagających np. określonych umiejętności, które dają konkretne korzyści itd. Jedynym pozytywem jest "zdolność" przedmiotów do zmniejszania swoich statsów wraz z ich niszczeniem, poradzić na to może wykwalifikowany płatnerz lub też młotek w naszym ekwipunku i odpowiednio rozwinięta umiejętność płatnerska. Po za tym każdemu przedmiotowi możemy za odpowiednią opłatą nadać magiczne właściwości - opłaty te są tak astronomiczne, że trudno uzbierać odpowiednią sumkę.

Zawiodłem się również na ekwipunku, gdzie każda mikstura, pierścień lub amulet wyglądają identycznie. Aby je rozróżnić, trzeba najechać na dany przedmiot kursorem myszy - wtedy wyświetli się małe okienko z właściwościami przedmiotu. Można samemu tworzyć różne mikstury i tym samym podnosić swoje umiejętności Alchemii. Co się tyczy amuletów i pierścieni, to magiczne właściwości mogą być jedynie dodawane przez odpowiednio wyszkolonych kupców i magów oferujących swoje usługi za dosyć wygórowaną cenę. Najlepszym sposobem jest oczywiście szukanie ich w grobowcach i ukrytych świątyniach.



Jeśli chodzi o walkę z przeciwnikami, to autorzy nie wnieśli nic nowego do gatunku. Liczą się tylko statystyki postaci, a ingerencja gracza w walce ogranicza się do psychopatycznego walenia w klawisz myszy. Brakuje mi tu jakichś ewentualnych skomplikowanych sekwencji myszkowo - klawiaturowych, dzięki którym postać wykona bardzo efektowne uderzenie czy też blok. Może trochę tutaj przesadzam, marząc o walce zupełnie jak w popularnych na konsolach bijatykach. Teoretycznie można wykonywać kilka ataków danym orężem. I mam tu na myśli atak sieczny, obuchowy itd. - mnie to nie satysfakcjonuje.



Tak jakoś się złożyło, że ciągle tylko narzekam, więc teraz trochę pozytywów - na szczęście i tych jest zdecydowanie więcej. Uwielbiam powieści fantasy, a Morrowind to wielka interaktywna powieść. To 5 4000 stron maszynopisu! To historia dziejów krainy z wieloma szczegółami, tomy ksiąg i opowiadań na temat historii, obyczajów i kultury - to nie tylko gra, ale ogromna epopeja. Czytając i grając w The Elder Scrolls III, można się czuć jak część żywego świata, gdzie nie brakuje intryg, wojen i wielkich bohaterów. Cała fabuła jest naprawdę super! A spolszczenie jest pierwsza klasa, bardzo porządne - choć nie brakuje błędów, na szczęście nie jest ich wiele, toteż nie rzucają się w oczy. A biorąc pod uwagę, ilość przetłumaczonego tekstu to naprawdę błahostka. Wielkie brawa dla CD Projektu!



Teraz pod lupę wezmę grafikę. Wielu recenzentów i graczy narzekało na wysokie wymagania względem karty graficznej - jest to związane z 32-bitową paletą kolorów, której nie można zmieniać. Ja grałem na dwóch kartach graficznych, pierwszą była Riva TNT 2 M64 32 MB i tutaj w rozdzielczości 640x480 gra wyciągała około 15 klatek, ale wszystko wyglądało bardzo płynnie, nawet przy 9 klatkach jest OK - takie jest przynajmniej moje zdanie. W przypadku drugiej - GeForce 2 MMX 400 64 MB - grałem w podziałce 1024x768 i wszystko wyglądało bosko, a na otwartych przestrzeniach klatki wyświetlały się z częstotliwością dwudziestu na sekundę. Mnie ten wynik satysfakcjonuje, tym bardziej, że grafika prezentuje się mocno ponad przeciętną! Nie muszę wynosić grafików pod niebiosa, bo wszystko dokładnie widać na załączonych obrazkach. Mam tylko dwie uwagi. Otóż niektóre skały podczas ruchu postaci wyglądają jakby się ruszały (może to celowy zabieg). A drugim problemem jest deszcz, który pada nawet w ciemnych tunelach i pod zadaszeniami (ze stropu), mocno mnie to irytuje... Natomiast zachody i wschody słońca wyglądają lepiej niż w realnym świecie ;-). I jeszcze te nieziemskie czary rzucane na wrogów, niektóre wyglądają naprawdę imponująco!



Muzyka, która sączy się z głośników jest bardzo dobrze dobrana do klimatu gry. Tutaj autorzy cały czas trzymają przyzwoity poziom. Szkoda tylko, że podczas długich wędrówek nic oprócz odgłosów otoczenia nie można usłyszeć. Nie żeby były kiepskiej jakości, ale jakaś melodia też by się przydała. Tylko w miastach i budynkach oraz podczas walki nasze serce jest pokrzepiane dzięki mocnym uderzeniom bębnów itp.



Podsumowując, gra mimo kilku niedociągnięć prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Wspaniała grafika i muzyka dodają odpowiedniego klimatu. Ogromna fabuła zadowoli każdego fana fantasy. Brakuje w niektórych momentach akcji czy też bardziej skomplikowanych zadań i zagadek, ale to co jest wystarcza w zupełności. Jeśli chodzi o florę i faunę, to zwierzątek raczej nie jest dużo i często się powtarzają, ale za to roślin nie brakuje. Tym bardziej, iż są one używane do robienia skomplikowanych mikstur. Możliwość dodawania wielu modów znacznie zwiększa możliwości gracza - zostaje tutaj zastosowana metoda: Czegoś Ci brakuje? Stwórz to sam! Do gry jest dołączony program, dzięki któremu można tworzyć wiele ciekawych rzeczy, jak choćby nowe rasy, postacie, potwory itp. Gra jest przeznaczona głównie dla fanów gatunków, jednak i oni mogą się po pewnym czasie znudzić tym produktem. Na szczęście mniej doświadczeni gracze mogą spędzać przy niej wiele godzin. Ostatecznie podsumowując: jeśli lubisz gry fabularno - przygodowe i chcesz wejść do innego, nieznanego Ci jeszcze świata, to nie wiem czemu jeszcze czytasz ten tekst - bierz kurtkę i biegnij do sklepu!



KirkoR: dziękuje firmie In Plagae za pomoc w przygotowaniu artykułu.

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | statystyki | szczęście | dystrybutor | ITD | wydawca | umiejętności

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje