Reklama

Juiced - PS2

Tytuł: Juiced

Platforma: PlayStation 2, Xbox, PC

Wydawca: Acclaim

Dystrybutor PL: CD Projekt

Deweloper: In-house

Premiera: wrzesień 2004

Ocena wstępna: 8.8/10





Z sentymentem wspominam lata, gdy jeszcze jako szybko dojrzewający chłopak z ferajny śliniłem się na widok pierwszej odsłony serii "Need For Speed". Jak na realia roku 1996 i pierwsze kroki w klimatach konsoli PlayStation, gra dosłownie wgniatała w fotel, przy wtórze kina domowego (jeszcze ProLogic). W mej pamięci utkwiła przede wszystkim możliwość finezyjnego kręcenia efektownych "bąków" i podziwiania kilogramów gum z opon pozostawianych na asfaltowej tafli. Dziwnym trafem sequel tej serii nie zapewnił mi już tylu emocji, jednak marzenia małego chłopca o szybkich samochodach i ekstremalnych akcjach pozostały po dziś dzień. Na chwilę obecną realizuję swe śmierdzące spalinami fantazje w wirtualnej rzeczywistości, dzięki chociażby tak dobrze zapowiadającej się produkcji, jak "Juiced"!

Reklama



Z wstępnych analiz oraz rozmów w różnych kręgach dyskusyjnych dochodzę do jednoznacznego wniosku, że wypuszczenie dema "Juiced" nie było zbyt dobrym posunięciem ze strony wydawcy Acclaim. Śmiem kreować tak odważne wnioski, ponieważ od wczoraj jestem w posiadaniu pełnej wersji naszej tytułowej produkcji. I tutaj ZONK!





"Juiced", w przeciwieństwie do wersji demonstracyjnej, został znacząco przemodelowany - na plus! W finalnej wersji nie ujrzycie wysokich krawężników, bez możliwości wjechania na nie. W charakterystycznym miejscu (znanym nam z wersji demo) stoi aktualnie banda - i bardzo dobrze. Pozostałe podwyższenia terenu nie są już żadną przeszkodą dla naszych wozów i czułych zawieszeń.



To, co bardzo cieszy me żądne mocnych wrażeń oczy, to fantastyczna fizyka pojazdów! Prowadząc nawet jedne z "mniejszych" klasowo wehikułów, odczuwamy realną ich wagę. Zainicjowane w miastowych realiach znaczące różnice w poziomach terenu sprzyjają widowiskowym wybiciom i jeszcze bardziej spektakularnym lądowaniom. Aż miło obserwować ugniatające się pod ciężarem kilkuset kilogramów zawieszenia tych drogocennych perełek światowej motoryzacji.





W trakcie toczenia drogowych bojów każde nasze nieczyste zagrania są źle odbierane przez pamiętliwych rywali. Symbolizują to wykrzykniki wyskakujące ponad dachami wozów, co oznacza, że u tych delikwentów mamy przechlapane. Zemsta będzie słodka...



Na wielkie słowa uznania zasługuje oprawa wizualna dzieła grupy deweloperskiej In-house. Choć edycja dedykowana PlayStation 2 nie zachwyca tak płynnością i ostrością jak "Juced" przeznaczony na Xboxa, to i tak stanowi bardzo atrakcyjną alternatywę dla przechodzonego już troszeczkę "Underground'a". Realny powiew świeżości!





Elementy scenerii odbijające się w karoseriach, rozbryzgujące się na wszystkie strony kałuże, smugi deszczowe ciągnące się za pojazdami, soczyste ślady opon wijące się za wozami oraz wizualizacje zniszczeń nadwozi dają konkretnego kopa. Choć pojazdów nie można rozbić w drobny mak - niczym w dowolnej pozycji z serii "Burnout" - to nasz wzrok radują dość skrzętnie opracowane modelowania brył nadwozi, z uwzględnieniem łamanych zderzaków, ospojlerowania itd. Cud, miód, orzeszki...



Powracając do tematu zniszczeń musimy nadmienić, że każda ostrzejsza kolizja z bandami czy innymi samochodami powoduje konsekwentną destrukcję naszego bolidu. Z ciekawszych rozwiązań utkwił nam w pamięci motyw z "wyciekiem" uszkodzonej instalacji N2O i destrukcją instalacji elektrycznej (zdemolowane neony rządzą!). Zaskakująco ambitnie!





Tak jak potwierdzali programiści, można przerobić dosłownie wszystko - od tablicy rejestracyjnej, po najdrobniejsze detale przeniesienia napędu. Łącznie zostanie oddanych nam do wykorzystania ponad 200 licencjonowanych części, najbardziej znanych i cenionych fabrykantów.





Innowacyjny w założeniach jest także tryb "showoff", gdzie na bazie dostępnych popisowych ruchów samochodem musimy uzyskać w określonym limicie czasowym jak najwyższą punktację. Popisy obejmują m.in. "bączki", obroty, poślizgi kontrolowane, ryzykowną jazdę "powerslidem" itp. Wszystkie figury można łączyć w dowolne konfiguracje, uzyskując pożądane "kombosy". Wysoki wynik punktowy wspomagać będzie nas w pozyskaniu gotówki lub specjalnych części tuningowych licencjonowanych producentów.





Cała otoczka klimatyczna bardzo realnie trzyma się formuły street-racing'u, proponując nam np. wybieranie się na różnej maści imprezy underground'owe. Do tego celu służy nam nasz prywatny kajet, w którym mamy odznaczony cykl lokalnych zawodów. Jeśli marzycie o podboju wirtualnego świata szybkich samochodów i tuningu w "Juiced", to wspomnianą okazję da wam niezapomniany tryb kariery. O niezwykle interesujących szczegółach poinformujemy was przy okazji recenzji. To nastąpi już niebawem!



Marcin "MartineZ" Brodowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje