Studio zmuszone do zniszczenia swoich gier

To przykra historia bez precedensu, która dla studia Silicon Knights zakończyła się - można powiedzieć - wręcz tragicznie. Wyobraźcie sobie, że...

... zespół ten będzie musiał - zgodnie z decyzją amerykańskiego sądu - wypłacić firmie Epic Games dziewięć milionów dolarów, jak również zniszczyć wszystkie kopie swoich gier opartych na Unreal Engine 3 (Too Human oraz X-Men: Destiny), które są jeszcze dostępne w sklepach oraz magazynach.

To finał sprawy, która ciągnie się pomiędzy Silicon Knights a Epic Games już od 2007 roku. Wtedy to nikt inny, jak właśnie Silicon Knights, oskarżył drugą firmę o to, że udostępniany przez nią silnik graficzny, Unreal Engine (swoją drogą, uznawany za jedną z najlepszych dostępnych technologii do tworzenia gier), jest pełen wad i niedokończony.

Reklama

Epic Games na niespodziewany atak Silicon Knights odpowiedziało ciosem w podbrzusze. Prawnicy firmy zebrali dowody świadczące o tym, że kanadyjski deweloper łamie zapisy licencyjne, wykorzystuje bez pozwolenia kod źródłowy trzeciej wersji Unreal Engine, a do tego udostępnia innym podmiotom tajemnice handlowe.

W maju tego roku sąd zadecydował, że Epic Games ma w tej sprawie rację, i nakazał Silicon Knights wypłatę rekompensaty w wysokości 4,5 miliona dolarów. Na tym się jednak nie skończyło. 7 listopada sąd wydał kolejne oświadczenie. Zgodnie z najnowszą decyzją, Silicon Knights będzie musiało wypłacić Epicowi aż 9 milionów dolarów, a na dodatek wycofać ze sprzedaży i zniszczyć (dosłownie) wszystkie egzemplarze gier Too Human oraz X-Men: Destiny, opartych na Unreal Engine 3. Studio nie będzie mogło ukończyć także niezapowiedzianych jeszcze gier - Siren in the Maelstrom oraz The Sandman.

Co teraz? Decyzja amerykańskiego sądu najprawdopodobniej oznacza koniec Silicon Knights - studia, które od jakiegoś czasu znajdowało się na skraju upadku. W październiku władze firmy zostały zmuszone do zwolnienia większości swoich pracowników, a sprzedaż Too Human oraz X-Men: Destiny nie nastrajała zbyt optymistycznie. Ci, którzy liczyli na kontynuację którejś z tych gier, prawdopodobnie nigdy się ich nie doczekają. Choć "prawdopodobnie" nie znaczy, że na pewno.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy