Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Mass Effect 3: Kolejna porcja informacji!

Przed weekendem mogliście przeczytać kilka pierwszych informacji o Mass Effect 3 pochodzących z najnowszego numeru magazynu Game Informer.

Dzisiaj z kolei pojawiła się kolejna porcja szczegółów z tego samego pisma. Uwaga na spoilery!

Reklama

Jak już pisaliśmy, Mass Effect 3 rozpocznie się od ataku Żniwiarzy na Ziemię - w jego trakcie Shepard będzie uczestniczył w przesłuchaniu związanym z wydarzeniami znanymi z wydanego niedawno dodatku Arrival do "dwójki". Szybko okaże się, że najeźdźca może zostać pokonany.

Twórcy z oczywistych względów nie chcą na razie zdradzać słabego punktu tych inteligentnych maszyn. Także sam Shepard nie pozna go od razu, choć już od początku rozgrywki będzie wiedział, że jest szansa na zniszczenie Żniwiarzy. W trakcie gry komandor będzie dążył do odkrycia sposobu na wyeliminowanie wroga. Tymczasem po piętach deptać nam będzie organizacja terrorystyczna Cerberus, której Shepard dał się we znaki. Jej szef, Człowiek Iluzja, wyśle śladem komandora swoich najlepszych agentów w celu zlikwidowania go.

W Mass Effect 3 walka ma być trudniejsza niż w poprzednich odsłonach cyklu, częściej będziemy korzystać z ataków wręcz. Strzelanie w konkretną część pancerza przeciwnika przyniesie inne efekty. Pola bitwy mają być większe niż w dwóch poprzednich częściach serii, a same starcia będą bardziej zróżnicowane. Shepard będzie mógł również zbierać broń z pokonanych wrogów.

Ciekawą wydaje się informacja, że komandor będzie mógł pozyskać lojalność swoich towarzyszy na różne sposoby. Zaskarbić przychylność przyjaciół będzie można bowiem nie tylko poprzez wykonanie lojalnościowego questa, choć na razie nie wiadomo dokładnie, jakie będzie miało to konsekwencje dla rozrywki.

Najważniejsze, że wybory podjęte w "jedynce" będą miały istotny wpływ na wydarzenia w Mass Effect 3. Jeśli - przykładowo - w oryginale uratowaliśmy królową Raknii, na pewno się o tym dowiemy. Twórcy obiecują też, że w grze nie będzie jednej, konkretnej drogi prowadzącej do zakończenia - powrócić na Ziemię będzie można na kilka sposobów.

Jak już wspominaliśmy, w produkcji nie znajdzie się tryb multiplayer. Casey Hudson, producent wykonawczy Mass Effect 3, w rozmowie z magazynem Game Informer stwierdził jednak, że MMO w świecie tej serii "miałoby sens". Jak mówi: "Myślimy nad sposobem, który sensownie umożliwiłby ludziom cieszyć się Mass Effectem ze swoimi przyjaciółmi. Nie doszliśmy jeszcze do niego, więc nie mamy niczego, co moglibyśmy na razie ogłosić. Oczywiście jednak chcemy, aby multiplayer odgrywał większą rolę w przyszłości naszej firmy".

Jak dodaje: "Wiele osób mówi, że chciałoby zobaczyć Mass Effecta jako MMO. Uważam, że miałoby to sens. Częścią tego, co próbujesz zrobić w głównej trylogii jest jego uratowanie, byś mógł potem w nim żyć. To musi być świat warty uratowania... Myślę, że Mass Effect nadaje się do spełnienia tej obietnicy. Jeśli pozbędziesz się Żniwiarzy i wygrasz z nimi, czy nie byłoby wspaniale móc po prostu żyć na Cytadeli lub polecieć statkiem na Omegę? To miałoby sens".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje