Reklama

Uzależnienie od PlayStation

Pewien młody Włoch trafił do szpitala po długiej sesji gry na konsoli PlayStation.

Stracił łączność z rzeczywistością.

Młody Włoch, Lorenzo Amato, trafił na pogotowie. Cóż w tym dziwnego - można by spytać. To prawda, nie ma w tym specjalnej sensacji gdyby nie fakt, że stwierdzono u niego... uzależnienie od PlayStation.

Lekarze stwierdzili u dzieciaka poważne zaburzenie pracy mózgu. Nie potrafił on wypowiedzieć ani jednego słowa oraz miał problemy z orientacją w swoim otoczeniu. Okazuje się przy tym, że jego stan zdrowia pogorszył się po "maratonie z PlayStation", który sam sobie zafundował. Grał tyle czasu, że całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością.

Reklama

Teraz Lorenzo już czuje się dobrze. Ba! Nawet sam poprosił rodziców o wyrzucenie konsoli.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy