Reklama

NBA Elite 11

Po trwającej kilka lat przerwie w dominacji serii NBA Live Electronic Arts podjęło zdecydowane kroki - zmieniło nazwę cyklu na NBA Elite i postanowiło wprowadzić nowe rozwiązania, które mają mu przywrócić blask. Co z tego wyjdzie?

EA Sports produkuje gry sportowe od wielu lat i zwykle są to produkcje topowe. Seria NBA Live kiedyś była na samym szczycie i nikt nie potrafił jej zagrozić.

Jednakże w pewnym momencie takie zagrożenie się pojawiło, w postaci wydawanego przez 2K Sports cyklu NBA 2K. Electronic Arts, chcąc wrócić na pozycję lidera wśród producentów wirtualnych koszykówek, musiało coś zmienić. No i zmieniło - nazwę z NBA Live na NBA Elite oraz...

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

Chyba najważniejszą nowinką w NBA Elite 11 będzie system sterowania zwany Hands-On Control. Do tej pory wykorzystano go w serii NHL, gdzie sprawował się świetnie - tutaj powinno być podobnie. Dzięki niemu uzyskasz pełniejszą kontrolę nad zawodnikiem i poczujesz się bardziej jak na parkiecie, a mniej jak na kanapie przed telewizorem.

Jego działanie będzie się opierało na wykorzystaniu dwóch analogów do kierowania koszykarzami - lewy będzie odpowiadał za ruchy nogami, a prawy za ruchy rękami. Praca górnych i dolnych kończyn jest całkowicie niezależna. Będziesz mógł wykonywać triki, o których dotychczas mogłeś sobie tylko pomarzyć. Ruchy zawodników nie będą animacjami, które musisz obejrzeć od początku aż do końca, ale zupełnie swobodną reprezentacją twoich ruchów palców na padzie.

Reklama

Nowe sterowanie przyda ci się nie tylko podczas atakowania, ale również w trakcie obrony. Dzięki Hands-On Control łatwiej będzie się wykonywało takie ruchy, jak bloki czy przechwyty.

Zmiany pomniejsze

Tych będzie oczywiście cała masa. EA Sports uwielbia w kolejnych edycjach swoich gier wprowadzać dziesiątki czy nawet setki drobnych modyfikacji, które na pierwszy rzut oka są nieodczuwalne, ale które docenią fani, znający poszczególne produkcje od podszewki. Tak też będzie w przypadku NBA Elite 11.

Jedną z takich mniejszych nowinek jest umieszczenie na ekranie dwóch półprzeźroczystych ikon, przedstawiających ruchy obydwu analogów, dzięki czemu sterowanie będzie jeszcze łatwiejsze.

Wielu usprawnień spotkało grę w kwestii oprawy graficznej. Jak co roku, dopracowano animacje zawodników, a także wygląd wszystkiego, co znajduje się dookoła właściwej gry - sędziego, ławek trenerskich czy trybun. NBA Elite 11 powinno wprost zachwycać, ale to już ocenimy ostatecznie, jak zobaczymy go w akcji.

A stanie się to już niebawem. EA Sports planuje wydać NBA Elite 11 w październiku. Smutna wiadomość dla pecetowców - gra będzie dostępna tylko na Xboksie 360 oraz PlayStation 3.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy