Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Kilka słów o Shadow of the Damned

W ostatnim czasie Goichi Suda i Shinji Mikami udzielili kilku wywiadów, w którym zdradzili co nieco o swoim najnowszym dziele - tworzonym w studiu Grasshoper Shadows of The Damned.

Pierwszy z nich stwierdził, że to, iż gra jest tak szalona to nie tylko jego zasługa, ale także innych ludzi w ekipie - w tym pracujących w niej Polaków. Mikami z kolei przyznał, że choć współtworzy produkcję, grając w nią nie poczujemy, że jest to "jego" gra.

Reklama

Shadows of the Damned to szalona produkcja - o czym można się przekonać oglądając choćby ostatni jej zwiastun. W rozmowie z serwisem Destructoid Goichi Suda, jeden z głównych producentów gry, wyjaśnił, że nie jest to tylko jego zasługa. Jak mówi: "Nie tylko ja jestem szalony. Nasza ekipa jest równie zwariowana. Tak jak Masumo, dyrektor artystyczny. Od niego wyszły te wszystkie szalone pomysły. Mamy także grafików z Polski... Mamy wielu ludzi, którzy lubią styl punka i chcą tworzyć punkową grę."

Dodał również, że na potrzeby Shadows of the Damned przyjęto zachodnioeuropejski rodzaj punku. Jak ponadto mówi, "nie zobaczysz zbyt wiele gier osadzonych w piekle".

Tymczasem w wywiadzie udzielonym serwisowi Joystiq Suda51 wyjaśnił, że EA daje studiu Grasshoper wolną rękę w kwestii produkcji gry: "EA zawsze szanowało nasz styl punk rocka. Było naprawdę łatwo przekonać firmę do pomysłu i mamy wiele wolności. EA nie jest zwykłą wielką korporacją, jest także przychylne."

Suda wytłumaczył jednak, że włodarze Electronic Arts postawili jeden warunek - Shadows of the Damned miało być shooterem: "Chcieliśmy dobrze poradzić sobie na zachodnim rynku, a także chcieliśmy podjąć wyzwanie, jakim jest tworzenie shooterów. Oczywiście Zachód jest ważny, ale Japonia wciąż jest dla nas równie istotna. Uważam, że ludzie na całym świecie kochają punk rock. Nie widzimy siebie, jako konkurencji na japońskim rynku. Chcemy móc rywalizować z producentami na całym świecie - pod względem technicznym czy pomysłów."

Właśnie dlatego zdecydowano się na wykorzystanie silnika Unreal Engine 3: "Od trzech lat pracujemy z tym narzędziem. Ekipa również z niego korzysta i jest naprawdę świetny."

Nad Shadows of the Damned pracuje również inny znany japoński twórca, Shinji Mikami. W rozmowie z tym samym serwisem stwierdził jednak, że grając w tę produkcję nie będziemy mieli jednak wrażenia, że obcujemy z jego grą. Jak mówi: "Grasshoper robi świetne gry, które mają naprawdę przyjemny wizualny styl. Jestem tutaj, aby upewnić się, że rozgrywka będzie odpowiednia - dobra, zabawna. Po to tu jestem. Jeśli spojrzysz na Shadows of the Damned, powiesz, że jest to gra studia Grasshoper. Jeśli w niego zagrasz, szczególnie, gdy grałeś w Resident Evil (stworzonego przez Mikamiego), powiesz coś w stylu - ach, jest tu coś z Resident Evila. Nie uważam jednak, aby była to od początku do końca gra Mikamiego. To zdecydowanie produkcja Grasshoper."

Twórca zdradził też co nieco o fabule Shadows of the Damned, która ma traktować o miłości: "Są jej dwie strony fabuły: aspekt miłosnej historii, ale nie w romantycznym znaczeniu. To bardzo dorosły typ miłości. Zobaczycie to w trakcie rozgrywki - będzie to widoczne w niektórych elementach gry."

Zwiastun gry Shadow of the Damned:

Dowiedz się więcej na temat: Guardian

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje