Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Za co, tak w ogóle, kochamy gry?

To pytanie brzmi tak prozaicznie, że zastanawianie się nad odpowiedziami może się wydawać bezsensowne. Jednak czy aby na pewno jest? Może jednak warto się zastanowić nad tym, dlaczego gramy?

Większość z was na takie pytanie odpowie: "lubię grać w gry, bo są fajne". I na tym wywód się skończy. Tak samo jak można twierdzić, że "tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie". A gdybyśmy tak spróbowali zagłębić się w psychologiczne meandry tej kwestii i odpowiedzieć bardziej precyzyjnie na pytanie: "dlaczego, tak w ogóle, gramy w gry wideo?". Poniżej nasze strzały...

1) Ponieważ stanowią wyzwanie

Reklama

Na szczęście ludziom do szczęścia nie wystarczy jedzenie, woda i tlen. Potrzebują czegoś jeszcze. Potrzebują spełnienia. Żeby się spełnić, muszą stawiać sobie cele i je realizować. A gry wideo pozwalają zmierzyć się z zadaniami, których w prawdziwym życiu na próżno szukać. Wygranie wojny, poprowadzenie drużyny piłkarskiej do mistrzostwa, zarobienie miliarda dolarów - czy komuś z was udałoby się to zrobić bez gier wideo?

2) Ponieważ spełniają marzenia

W życiu nie zawsze wychodzi tak, jakbyśmy chcieli. Nie każdemu udaje się zostać multimilionerem albo generałem wielkiej armii. Ani - tym bardziej - samurajem czy superbohaterem, który musi uratować świat. W grach to co innego. Tutaj każdy może zostać, kim chce i kiedy chce, i spełnić marzenia. Zbudować wielki dom w Simsach, wygrać wojnę w Command & Conquer czy zostać kierowcą rajdowym w Need for Speedzie.

3) Ponieważ są towarzyskie

Oczywiście nie wszystkie, ale w dzisiejszych czasach gry bez trybu kooperacji zaczynają stanowić mniejszość. W co drugiej, może w co trzeciej, możemy się pobawić wspólnie z innymi - znajomymi, przy jednej konsoli, albo nieznajomymi, przez sieć (ze znajomymi przez sieć też się da). To przekreśla stare jak świat przekonanie, że gracze to samotnicy, którzy zamykają się w czterech ścianach i do nikogo się nie odzywają.

4) Ponieważ pozwalają się zmierzyć z innymi

To podpunkt kierowany szczególnie do mężczyzn, którzy w genach mają potrzebę konkurowania z innymi samcami. Kiedyś walczyli ze sobą na miecze albo wychodzili w samo południe na środek miasteczka, by stoczyć pojedynek rewolwerowy. Teraz mogą się ze sobą zmierzyć w FIF-ie albo w jakiejś strzelance i dowieść, który z nich jest bardziej zasługuje na rękę białogłowej. A ten, który przegra, nie musi ginąć.

5) Ponieważ rozdają nagrody

Każdy z nas lubi dostawać nagrody. A w grach możemy je dostawać na okrągło. Na przykład w Diablo potrafimy grać bez końca, tłukąc kolejne potwory, bo wiemy, że niedługo zostaniemy za to wynagrodzeni - wskoczymy na kolejny poziom doświadczenia albo zdobędziemy wielki miecz dający bonusy do wszystkiego. Na tym mechanizmie swój sukces opierają wszelkiego rodzaju MMORPG-i, takie jak World of Warcraft czy Tibia.

6) Ponieważ się na nich wychowaliśmy

Przyzwyczajenia z dzieciństwa potrafią się ciągnąć za nami całe życie. Jeśli rodzice wysyłali nas na zajęcia taneczne, bardzo możliwe, że tańczymy do dziś. Jeśli chodziliśmy na boks, pewnie wyprowadzamy sierpowe aż do teraz. Natomiast jeśli graliśmy w gry wideo (a któż z nas tego nie robił?), gramy w nie dalej. Pomimo że "kiedyś to były gry", a teraz to tylko "komercyjna papka dla mas"...

7) Ponieważ pozwalają zabić czas

Ten podpunkt dotyczy przede wszystkim bezrobotnych i studentów w okresie wakacyjnym, którzy mają tyle czasu, że nie wiedzą, co z nim zrobić. Jednym z niewielu pomysłów na jego zabicie staje się granie. W ten sposób osobnik pozbawiony pracy i zajęć na uczelni potrafi spędzać po kilka godzin dziennie, przez cały tydzień.

8) Ponieważ musimy coś zrobić z tym 50-calowym telewizorem

Głupio mieć w domu wielki telewizor plazmowy (LCD też może być) i nie wykorzystać go do grania na konsoli. Owszem, niektórym wystarczy oglądanie na nim filmów, ale prędzej czy później każdy osobnik, którego kręcą technologiczne nowinki i widowiskowa rozrywka, wypróbuje gry wideo. Jak myślicie, po jaki tytuł sięgnie jako pierwszy? Call of Duty? Czy może jednak coś innego?

Xbox 360: 67 milionów sprzedanych egzemplarzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje