Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Twórcy Baldur's Gate zostaną "przywróceni do życia"?

To byłaby jedna z najlepszych wiadomości, jakie tylko mogą sobie wyobrazić miłośnicy RPG-ów. A wygląda na to, że wkrótce ją przeczytamy.

Mowa o "przywróceniu do życia" studia Black Isle, a więc twórców legendarnych już gier z gatunku RPG, takich jak Baldur's Gate czy PlaneScape: Torment. Całkiem prawdopodobne, że firma Interplay przymierza się do takiego ruchu. Świadczą o tym póki co następujące ślady: strona internetowa (www.blackisle.com), konto na Facebooku (www.facebook.com/BlackIsleStudios) oraz konto na Twitterze (twitter.com/BlackIsleStudio).

Reklama

Domena internetowa www.blackisle.com jest zarejestrowana na Interplay oraz Herve Caena, prezesa francuskiej firmy. Niestety żaden z jej przedstawicieli nie odniósł się póki co do powyższych doniesień. Na kontach na Twitterze i Facebooku nie pojawiają się żadne nowe informacje...

... choć samo ich pojawienie się może oznaczać, że coś się święci. Tym bardziej, że w obu miejscach możemy przeczytać krótki opis: "Black Isle Studios to oddział Interplay Entertainment, poświęcony tworzeniu najlepszych na świecie gier role-playing". Czyżby oficjalne ogłoszenie Interplay w tej sprawie było kwestią dni? A może godzin?

Fanpage Black Isle na Facebooku powstał 13 sierpnia. Przedwczoraj zmieniono na nim zdjęcie w tle. Strona internetowa w chwili obecnej zachęca jedynie do zapisania się do newslettera ("zapisz się, by otrzymywać najświeższe wiadomości").

Brian Fargo, założyciel Interplaya, skomentował sprawę... informując, że nie zamierza jej komentować. "Właśnie przeczytałem, że Interplay przywraca Black Isle. Hmmm... Zbyt mało informacji, abym mógł skomentować" - napisał na Twitterze.

Nawet jeśli Black Isle znów stanie na nogi, to prawdopodobnie bez tych osób w składzie, które odpowiadały za najbardziej znane gry studia - Baldur's Gate czy PlaneScape: Torment. Fergus Urquhart, założyciel Black Isle, pracuje obecnie w Obsidian Entertainment, podobnie jak wielu innych, byłych pracowników "Czarnej Wyspy".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje