To już koniec ogromnych, wysokobudżetowych gier?

Czyżby budżety wydawane na produkcję gier wideo miały się zmniejszać w kolejnych latach? Takiego zdania jest Alex Hutchinson, dyrektor kreatywny w pracach nad Assassin's Creed 3.

W ostatnich latach coraz popularniejsze stają się gry mobilne czy niezależne, które powstają niewielkim kosztem, w małych zespołach. Maleje z kolei liczba wysokobudżetowych przebojów. A w kolejnych latach proces ten ma trwać dalej. Jedną z ostatnich gier z kategorii AAA ma być Assassin's Creed 3 ze stajni Ubisoftu. Takiego zdania jest dyrektor kreatywny w pracach nad grą, Alex Hutchinson.

"Jesteśmy ostatnimi z dinozaurów. Wciąż mamy grę z kategorii AAA, nad którą pracują ogromne zespoły, a jeszcze inne pomagają z zewnątrz" - opisuje produkcję Assassin's Creed 3. Według niego, takich megaprodukcji będzie coraz mniej.

Reklama

Co więcej mówi na temat prac nad Assassin's Creed 3? "Mieliśmy prawie trzy lata, aby go opracować, co jest rzadkością w dzisiejszych czasach. Zarówno technologia i platformy docelowe były już dojrzałe, co pozwoliło nam nabrać tempa, zamiast pracować nad podstawowymi elementami".

Jak twierdzi Hutchinson, powyższe czynniki mają się w przyszłości zmienić. Uważa więc, że okazja, przed jaką stanął wraz z kolegami z Ubisoftu, była jedną z ostatnich w ich karierach.

Najdroższą grą w historii - według różnych źródeł - była Star Wars: The Old Republic (mówi się, że Electronic Arts wydało na nią od 150 do 200 milionów dolarów). Na drugim miejscu listy znalazło się GTA IV, a na trzecim - Gran Turismo 5.

Ubisoft rezygnuje z kontrowersyjnych DRM'ów

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama