Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Tin Soldiers: Alexander The Great

Wciel się w postać legendarnego przywódcy Aleksandra III Wielkiego i poprowadź swoje wojska ku zwycięstwu. Żeby tego dokonać będziesz musiał wykazać się sprytem i zmysłem taktycznym, który jest niezbędny na polu bitwy.

Liczba gier, których cena oscyluje w granicach 20zł ciągle rośnie, a wśród nich jest Tin Soldiers: Alexander The Great. Jest to tytuł zdecydowanie skierowany do wielbicieli gier planszowych gdyż samą rozgrywką jak i wykonaniem bardzo je przypomina. Jednakże my postanowiliśmy zagłębić się w zawartość niepozornie wyglądającej płytki ażeby stwierdzić jak wysoko można ją umieścić w tabeli gier o wyżej wspomnianej wartości. Nasze oczekiwania jak zawsze stoją na bardzo wysokim poziomie w związku z czym bez owijania w bawełnę przejdziemy do recenzowania tego produktu.

Reklama

Podróż w przeszłość

Gra Tin Soldiers: Alexander The Great jest turową strategia, w której wcielamy się w rolę legendarnego Aleksandra III Wielkiego zwanego Aleksandrem Macedońskim znanego wam najprawdopodobniej z lekcji historii, jaki fresków z Pompejów. Twórcy gry zanurzają nas w świecie bitew i podbojów słynnego generała przez co możemy stać się świadkami bitwy pod Issos czy Gaugamelą. Jest to niewątpliwie tytuł o silnym zabarwieniu historycznym, który w kwestii edukacyjnej można uznać za bardzo cenny.

Gra planszowa

Tak jak już wspominałem na wstępie, grając w Tin Soldiers: Alexander The Great odnosi się niezaprzeczalne wrażenie, że gramy w grę planszową. Samo wykonanie wszelkich jednostek, które wyglądają jak malowane figurki czy dłoń, która zabiera poległe oddziały utwierdzi nas w tym przekonaniu. Jedyną innowacją jest tu trójwymiarowe tło jak i skromne animacje bitewne. W rezultacie otrzymujemy mieszankę, której przyswajalność będzie zależała od waszego doświadczenia związanego z podobnymi grami.

Komputer zastąpi człowieka?

Charakter Tin Soldiers: Alexander The Great nakazuje nam zastanowić się nad tym czy komputer godnie naśladuje naszego rywala, czyli w rzeczywistym świecie kolegę/koleżankę, z którymi gramy.

Osobiście odczuwałem wszechogarniające znużenie, przez co bardzo często odchodziłem od komputera na krótki posiłek czy lekturę artykułu z codziennej prasy. Sam nie raz grałem z bratem w gry planszowe i powiem, że emocje zawsze stały na wysokim poziomie. Tu z kolei niestety tego nie ma, wręcz mogę powiedzieć, że nie ma żadnych pozytywnych doznań płynących z gry. Szczerze mówiąc zwrócenie się w stronę gier planszowych było dobrym pomysłem, jednak wykonanie pozostawia nam wiele do życzenia. Sama kampania zraża nas na tyle, że tryb dla wielu graczy nie jest w stanie uratować całej sytuacji.

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | Alexandra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje