Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Star Trek Online

Jeśli półki w twoim domu uginają się od płyt DVD z kolejnymi sezonami serialu i filmami ze "Star Trek" w tytule, grałeś w każdą grę na ich podstawie albo kupiłeś kiedyś komiksy, książki lub gadżety związane z serią - to produkcja naprawdę dla ciebie.

Już kilka minut po odpaleniu Star Trek Online, nowego MMORPG ze studia Cryptic, przekonasz się, że jest to produkcja przygotowana pod każdym względem tak, by zadowolić fanów serii. Na kimś spoza tego grona nie zrobi większego wrażenia, będzie niezrozumiała albo też odrzuci uproszczoną, casualową mechaniką rozgrywki i momentami przeciętną grafiką. Fani "Star Treka" spojrzą na grę zupełnie inaczej. Dla nich będzie to kopalnia klimatu i nawiązań do ponad czterdziestoletniego dzieła, we współtworzeniu którego po raz pierwszy mogą wziąć tak czynny udział.

Reklama

Z pozycji fana

Do twojej dyspozycji są dwa sloty postaci. Na początku rozgrywki musisz określić specjalizację swojego awatara (oficer taktyczny, naukowy lub inżynieryjny), po czym przechodzisz do jego cech i umiejętności. Jako członek Federacji do wyboru masz aż 9 ras (m.in. ludzie, Vulcanie, Andorianie, Trille), zaś opowiadając się po stronie Imperium Klingonow (dostępne po osiągnięciu 16. poziomu "federastą"), decydujesz się na jedną z pięciu (m.in. Klingoni, Gorn, Nausicaanie). W obu wypadkach możesz też zaznaczyć opcję "Alien" i samodzielnie stworzyć bohatera lub bohaterkę - kreator daje ogrom możliwości, co widać dobrze już w samej grze. Inną kwestią są zdolności początkowe. W zależności od rasy jedną lub dwie masz przypisane, a następne - zarówno pasywne, jak i aktywne - wybierasz sam. Niestety, nie mają one wielkiego wpływu na rozgrywkę, podobnie jak (do czasu) specjalizacje. Pegi Gatunek: MMORPG Wzbijał się do gwiazd: martin Po stworzeniu postaci i nazwaniu statku trafiasz na pokład okrętu walczącego z Borgiem, gdzie przechodzisz krótki tutorial, przez który przeprowadza cię Zachary Quinto, aktor z ostatniego kinowego "Star Treka". Gdy już obejmujesz komendę nad swoim okrętem, w głośnikach słyszysz głos jednego z najbardziej zasłużonych aktorów Treka, Leonarda Nimoya. Gwarantuję, że każdego obeznanego w temacie po plecach przejdą wtedy ciarki. A później będzie tylko lepiej - dba o to znakomita instrumentalna ścieżka dźwiękowa.

Chociaż akcja Star Trek Online osadzona jest długo po wydarzeniach z seriali i filmow, to niemal na każdym kroku trafiasz tutaj do znanych lokacji czy na NPC-ów o swojsko brzmiących nazwiskach, którzy chętnie opowiadają o swoich przodkach. Krótkie, ale bardzo ciekawe minifabuły podczas misji to prawdziwe rarytasy dla fanów Treka, podobnie zresztą jak sama możliwość podróżowania tam, gdzie nie dotarł żaden człowiek, walki ze znanymi adwersarzami czy organizowanie wypadów na powierzchnie planet. Gdy jednak przyjrzeć się tym trzem ostatnim kwestiom "na chłodno", to tylko kilka elementów gry - oprócz klimatu - zachęca do pozostania przy niej na dłużej.

Z pozycji gracza

Ograniczenia i uproszczenia w Star Trek Online towarzyszą ci na każdym kroku. Największym tego przykładem jest rozwój postaci. Zdobytym doświadczeniem możesz podlewać dość ubogie drzewko umiejętności i zatrważająco lichą "gałązkę" najętych oficerów. Rozczarowuje również liczba slotów na różnego rodzaju sprzęt montowany na statku (fazery, wyrzutnie torped, tarcze, konsole badawcze, urządzenia inżynieryjne itp.). Kolejne maszyny kupowane wraz z awansami w hierarchii floty (każde 10 poziomów to stopień w górę - od szeregowca do admirała) mają ich co prawda więcej, jednak to wciąż liczba niewystarczająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę pokaźną ilość znajdowanego podczas gry sprzętu. Zastrzeżeń nie mam natomiast do banków ulokowanych na stacjach kosmicznych i systemów wymiany pomiędzy graczami.

Dowiedz się więcej na temat: kosmiczne | rozgrywki | umiejętności | star

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje