Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Silent Hunter 4: Wolves of The Pacific

Nazywam się Bart Kotarba i w stopniu Lieutenant Commander służę w Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych we flotylli o kryptonimie Silent Hunter 4.

Mimo mego młodego wieku (28 lat), jako, że mija właśnie rok odkąd objąłem dowództwo nad okrętem podwodnym, postanowiłem spisać moje wspomnienia. Wszak w czasie wojny (a mamy właśnie początek roku 1943) nikt nie może być pewny jutra...

Reklama

Kiedy w Europie rozpoczął się ów koszmarny konflikt z hitlerowskimi Niemcami ani przez chwilę nie miałem wątpliwość, że wcześniej czy później dotknie on także mojej ojczyzny - Stanów Zjednoczonych. W tym czasie byłem już członkiem Akademii Morskiej, która miała przygotować mnie do roli oficera na jednym z okrętów podwodnych. Pamiętam jak bardzo byłem podekscytowany, kiedy do domu przyszło wezwanie do floty podpisane przez samego admirała Krisa Pielesiek. Ostatnie zdanie tego listu wciąż mam w pamięci i traktuję je jako dewizę - "Synu bądź dzielny i nieustępliwy niczym wiking. Ku chwale Ojczyzny!".

Rozdział 1 - Akademia

Niestety, przykro to pisać, ale Akademia niewiele mi dała. Właściwie można powiedzieć, że była ona zupełną pomyłką. Przez cały okres nauki czułem się pozostawiony samemu sobie. Otrzymywałem tylko polecenie do wykonania i skąpe wskazówki jak je zrealizować. Osamotniony, całymi godzinami mozolnie przedzierałem się przez zawiłości działania podstawowych urządzeń na okręcie. Czy na tym ma polegać nauka?! Ćwiczenia ograniczyły się wyłącznie do sterowania jednostką, treningu artyleryjskiego i przeciwlotniczego. Brałem też udział w ćwiczeniach torpedowych, choć i w tym wypadku usłyszałem tylko "spróbuj zatopić krążownik". Podczas całego procesu szkolenia nikt nie zapoznał mnie ze sposobami zarządzania załogą, radzeniem sobie w sytuacjach kryzysowych (ani jednego zanurzenia alarmowego!) czy choćby z podstawami taktyki walki morskiej tak specyficznym narzędziem wojny, jakim jest okręt podwodny. Niestety, nigdzie nie mogłem również znaleźć danych dotyczących poszczególnych typów torped czy dział. Nawet wiadomości na temat naszych łodzi podwodnych musiałem szukać poza marynarką, w prywatnych zapiskach kolegów ze starszych roczników. Zbiór tych informacji zwany był nieco dziwacznie - wikipedią.

John (mój kuzyn) mówił, że jego wujek, który kiedyś służył w niemieckiej flocie podwodnej (o kryptonimie SH3) również narzekał na szkolenie w akademii. Może to norma? Dziwne... Ja w każdym razie dziękowałem Bogu, że zaczytywałem się w dzieciństwie informacjami o łodziach podwodnych, a także dość sporo usłyszałem od Johna. Gdyby nie to, pełne opanowanie okrętu zajęłoby mi znacznie więcej czasu, a może zniechęcony wystąpiłbym z marynarki?

Rozdział 2 - USS Pike i nienajlepsze początki

Kiedy ukończyłem wreszcie akademię postanowiłem rozpocząć moją karierę jako kapitan łodzi podwodnej. Kuszono mnie wzięciem udziału w tzw. Misjach Historycznych (wspominano coś m.in. o zamieszaniu na M. Koralowym czy bitwie w okolicach Midway), ale odmówiłem. Nie dałem się także skusić wycieczce na pojedynczy patrol, choć bez wątpienia dałoby mi to pewien obraz realiów wojennych na okręcie podwodnym. Jako, że zawsze byłem (zbyt?) ambitny od razu podjąłem decyzję o objęciu dowodzenia jedną z jednostek naszej floty. Był grudzień 1941 r., a ja byłem pełen entuzjazmu. Jako bazę (o ironio losu!) wybrałem Pearl Harbor i przejąłem dowodzenie nad USS Pike. To niewielka jednostka - okręt klasy Porpoise. Proponowano mi jeszcze typy Tambor i Gar. Niestety w momencie dokonywania wyboru nikt nie był w stanie udzielić mi informacji, czym różnią się wymienione wyżej okręty. Dokonywałem, więc wyboru w ciemno. Jak dowiedziałem się już nieco później, w czasie kariery można także zostać dowódcą jednostek typu Gato czy Salmon. Strefą działań naszej marynarki był oczywiście Pacyfik.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | statki | paliwa | szczęście | marsz | wody | okręt | patrol | załoga | dowództwo | The Pacific

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje