Reklama

Portal 2

Łamanie głowy z urządzeniem do tworzenia portali w dłoniach ciąg dalszy. Tym razem będzie jednak bardziej komercyjnie, bo o ile jedynka była tylko eksperymentem, to dwójka jest już grą z prawdziwego zdarzenia.

Pierwszy Portal to jeden z fenomentów w świecie gier. Produkcja stworzona przez grupę młokosów, byłych studentów z Digipen Insitute of Technology, zdobyła wyśmienite oceny w prasie (portal Metacritic podaje średnią 90/100) i serca milionów. A przede wszystkim pokazała, że ludzie lubią łamigłówki.

Reklama

Skoro lubią, to nie mogło się obyć bez kontynuacji. Chociaż przez długi czas od premiery pierwowzoru się o niej nie mówiło, to w końcu stało się to, czego wszyscy oczekiwaliśmy - Valve zapowiedziało: "robimy Portal 2!". Z jednej strony będzie to stary, dobry Portal, ale z drugiej coś zupełnie innego. Przede wszystkim dlatego, że ma być grą jakby pełniejszą - jedynkę można było skończyć w dwie godziny, dwójka będzie o wiele większym wyzwaniem.

Bohaterką Portal 2 będzie ponownie Chell. Na pierwszy rzut jest to o tyle zaskakujące, że dwójka rozgrywa się po 300 latach od zakończenia jedynki. Jak więc to możliwe, że Chell żyje? To proste - została zamrożona, a teraz, po trzech wiekach przywrócona do życia. Zostanie wybudzona przez Wheatleya, jedną ze sztucznych inteligencji w kompleksie Aperture Science. Niestety Wheatley budzi również GLaDOS, inną sztuczną inteligencję, głównego wroga z pierwszego Portala. W drugim również to ona będzie szwarcharakterem (o ile charakterem można nazwać coś, co istnieje tylko w systemie zerojedynkowym).

Chell po raz drugi będzie przemierzała korytarze Aperture Science. Tym razem kompleks nie będzie jednak tak czysty i sterylny. Po wspomnianych trzystu latach prezentuje się katastrofalnie - ściany się sypią, a ziemia pełna jest dziur i wyrw. Plansze będą także znacznie większe, więc zabawa na pewno będzie nieco inna niż w pierwowzorze.

Odmienny będzie również arsenał Chell. Oczywiście jej głównym gadżetem będzie Aperture Science Handheld Portal Device (ASHPD), czyli sławetne urządzenie do tworzenia tytułowych portali, jednak poza tym otrzyma całe mnóstwo innych cacek. Skorzystasz między innymi z tuby ssącej, wciągającej wszystko, co znajdujące się dookoła, a także z kostek odbijających wiązki lasera w inną stronę czy trampolin wyrzucających przedmioty i przeciwników wysoko w górę.

W Portal 2 pojawi się tryb kooperacji, który będzie prawdopodobnie jedną z jego wiodących zalet. Wcielisz się w nim wraz z kolegą w dwójkę robotów - jeden to działko strażnicza, a drugie to rdzeń osobowościowy. Zarówno jeden, jak i drugi będzie wyposażony w ASHPD, co stworzy zupełnie nowe kombinacje portali i portalątek. Pobawicie się albo na jednej kanapie, dzięki opcji split-screen, albo połączycie się przez internet i skorzystacie z zestawu do komunikacji głosowej.

Jaki będzie Portal 2, trudno powiedzieć. Cieszymy się, że powstaje, bo jedynka była naprawdę świetna, ale obawiamy o to, że tym razem gra będzie zbyt komercyjna. Jednak jeśli twórcy będą mieli trochę oleju w głowie, nie pozmieniają zbyt wiele w stosunku do jedynki, a tylko usprawnią to, co było w niej dobre, aby teraz było jeszcze bliższe doskonałości. Szanse na sukces są więc spore.

Portal 2 miał się ukazać późną jesienią lub wczesną zimą tego roku, ale premierę ostatecznie przesunięto na przyszły rok. To dodatkowo zwiększa szanse na sukces, bo czym więcej czasu na dopieszczanie, tym lepiej. Finalnie gra trafi na PC, MacBooki, X360 i PS3.

Dowiedz się więcej na temat: Science | portal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje