Good Old Games: Rewolucyjne zmiany w serwisie

Umiera Good Old Games, niech żyje Good Old Games! Dziś o godzinie 10.00 wystartowała nowa wersja wymyślonego przez CD Projekt serwisu ze starymi grami, która przyniesie wiele znaczących, biznesowych zmian - w tym nową nazwę i nieco inny profil działalności.

Nowa nazwa serwisu to po prostu GOG.com, a więc skrót i tak powszechnie używany przez jego właścicieli i użytkowników już od jakiegoś czasu.

Zmiana ta ma jednak głębsze znaczenie biznesowe - założyciele strony chcą bowiem odejść o dystrybucji wyłącznie gier retro i poszerzyć swoją ofertą także o tytuły innego rodzaju: produkcje niezależne i duże tytuły wielkich wydawców wydawane podobnie, jak pudełkowe "reedycje" - a więc od roku do trzech lat po premierze.

Wraz ze zmianą nazwy nie zmienia się jednak filozofia prowadzenia biznesu. Serwis Good Old Games od zawsze stawiał na dystrybucję gier bez tzw. zabezpieczeń DRM, różnego rodzaju programistycznych obostrzeń, które ograniczały dalszą dystrybucję pobranych gier.

Reklama

Nowe tytuły w katalogu GOG.com - także te, które pojawią się w dystrybucji w okresie rok-trzy po premierze - także będą pozbawione tego typu zabezpieczeń, co będzie swoistym testem dla wydawców, którzy dotąd w walce z piractwem szukają jednak innych, bardziej restrykcyjnych rozwiązań.

W wywiadzie udzielonym serwisowi Gamespot, Marcin Iwiński, jeden ze współzałożycieli firmy, podkreśla, że nie zmieniają się również inne wartości wyznawane przez zespół GOG.com, w tym przede wszystkim gwarantowanie równego dostępu do gier użytkownikom na całym świecie.

"To wartość, na fundamencie której GOG.com został zbudowany. By uzmysłowić, jak poważnie do tego podchodzimy, mogę podać przykład wielu gier, których nie ma na naszym serwisie tylko dlatego, że niektórzy nasi użytkownicy nie mogliby ich kupić, ze względu na to, że są one zakazane w niektórych krajach. Gry na GOG.com zawsze będą dostępne każdemu, na całym świecie, w uczciwej, jednej cenie. To filar naszej działalności i z uporem (ale i przyjemnością) będziemy się go trzymać" - mówi Iwiński.

Obecne zmiany na GOG.com to drugie tego typu wydarzenie w niedługim czasie. Ostatnia zmiana serwisu miała miejsce we wrześniu 2010 roku, które promowana kontrowersyjną akcją "Koniec Good old Games" - właściciele serwisu przez trzy dni utrzymywali, że zostanie on wkrótce zamknięty, ostatecznie jednak okazało się, że ogłoszono jego wyjście z fazy testów beta.

Zamieszanie wywołane tą akcją i późniejsze decyzje biznesowe odpłaciły się jednak z nawiązką - jak donosi serwis Parkiet.com w 2011 r. serwis zarobił netto 4,8 miliona złotych, z czego okrągły milion wypłacił jako dywidendę spółce-matce CD Projekt - Adam Kiciński z CD Projektu zapowiada, że zostaną one wydane na rozwój, a więc m.in. produkcję nowych technologii i gier.

10 milionów pobrań Angry Birds Space w trzy doby

CDA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy