Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Devil May Cry 4

Ludzie za to odpowiedzialni potrafią nie dbać o takie rzeczy, jak na przykład wysokiej rozdzielczości tekstury czy właściwe oświetlenie. Szczęśliwie w tym wypadku nic takiego nie miało miejsca. Devil May Cry 4 może iść w zawody z najnowszymi tytułami przeznaczonymi tylko i wyłącznie na komputery osobiste. Z drugiej jednak strony czego się można było spodziewać, wszak jest to już gra prawdziwie "current genowa".

Reklama

Należy przyznać, że gra ta potrafi zachwycić. Można ją oglądać w wysokich rozdzielczościach, a przy tym obsługuje ona zarówno DX 9, jak i 10. Tekstury są dobrze dopracowane, a postaci świetnie animowane. Widać to zwłaszcza na przykładzie olbrzymich przeciwników, takich jak na przykład płonący Berial. Co prawda lokacji nie jest bardzo dużo, ale wszystkie dopracowane są w najdrobniejszych szczegółach. Pełno tu gotyckich katedr i ponurych twierdz, a demony wyglądają naprawdę świetnie. Na pewno każdy znajdzie tu wiele scen, które na długo zapadną mu w pamięci, ot, choćby podniebny pojedynek z olbrzymią statuą, ukazany w prawdziwie mangowym stylu.

Również udźwiękowienie nie zawiodło. Dźwięki oddane są znakomicie, a aktorzy popisali się prawdziwym kunsztem w podkładaniu głosów. W dialogach udało im się zawrzeć całą gamę uczuć - od wściekłości, przez czułość aż do apatii. Do tego należy jeszcze dodać znakomitą industrialną oprawę muzyczną, która dodaje każdej potyczce dynamizmu. Wszystko to możemy usłyszeć dzięki Dolby Surround w systemie głośników 5.1, zatem melomani na pewno nie poczują się rozczarowani.

Jedynym mankamentem, który można znaleźć w pecetowej wersji Devil May Cry 4, jest sterowanie. Grać za pomocą klawiatury jest ciężko, ale z drugiej strony stanowczo nie jest to gra, która była w zamyśle przeznaczona na klawiaturę. Niestety, występują też pewne problemy z konfiguracją popularnych pecetowych padów. Gra potrafi błędnie wykrywać klawisze i zanim uda się je dobrze dopasować, trzeba się z tym trochę naszarpać. Za to kiedy już uda nam się wszystko skonfigurować, wszelkie problemy znikają.

Grać czy nie grać?

Devil May Cry 4 nie jest grą pozbawioną wad, ale z drugiej strony - czy w ogóle istnieje taki tytuł? Najpoważniejszym zarzutem, który można jej postawić, jest spora powtarzalność poziomów i bossów. Niestety, zarówno Dante, jak i Nero przemierzają zazwyczaj te same miejsca i, choć rozgrywają się tam inne wydarzenia, oraz mamy inne zagadki do rozwikłania, potrafi to trochę znużyć. Jednak tak naprawdę nie zwraca się na to specjalnej uwagi, gdyż w czasie walki z kolejnymi hordami demonów, gdy trzeba na bieżąco śledzić wartką fabułę, zwyczajnie nie ma na to czasu.

Gra może nie należy do najdłuższych, można ją bez problemu przejść w kilkanaście godzin, jednakże autorzy zadbali o to, by zbyt szybko się nie znudziła. Przede wszystkim nie da się za jednym podejściem w pełni rozwinąć umiejętności bohaterów. Szczęśliwie mamy tu aż sześć różnych poziomów trudności, dzięki czemu każde kolejne przejście gry wciąż może być wyzwaniem. Ponadto dodano jeszcze kilka innych trybów gry oraz wiele dodatków, między innymi ukryte zakończenie. Tak więc gra szybko się nie nudzi i jeśli tylko złapiecie bakcyla, na pewno jeszcze nie raz do niej wrócicie.

Tak więc pytanie "Grać czy nie grać?" tak naprawdę zupełnie nie ma tu racji bytu. Nie zagrać byłoby grzechem. Zwłaszcza że wśród gier przeznaczonych na pecety ze świecą można szukać produkcji podobnych do Devil May Cry.

Dowiedz się więcej na temat: umiejętności

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje