Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Konami skoncentruje się tylko na urządzeniach mobilnych

Reklama

Japońska firma zmienia swoją strategie działania.

Konami zmienia swoje podejście do rynku wirtualnej rozrywki. Spółka zamierza skupić się wyłącznie na produkcjach mobilnych – tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych informacji, jakie pojawiły się w internecie. Nie spodobało się to jednemu z pracowników firmy, który na znak protestu postanowił z niej odejść.

Nie jest to oczywiście zbyt wielka niespodzianka. W maju przedstawiciele Konami podkreślali, że zamierzają „agresywnie promować gry na smartfony i tablety”. Niewielu jednak spodziewało się, że będzie miało to tak duże konsekwencje.

Jak twierdzi francuski serwis GameBlog powołując się na pragnącego zachować anonimowość informatora, okazuje się, że japońska firma zamierza całkowicie zrezygnować z produkowania tytułów wysokobudżetowych, a więc tak zwanych AAA.

Skutkiem podjętych działań miałby być koniec wydawania kolejnych odsłon takich uznanych cykli, jak Metal Gear czy Silent Hill. Wyjątkiem będzie jedynie piłkarska seria Pro Evolution Soccer, która – przynajmniej na razie – ma być standardowo rozwijana. Zgodnie z planem – a więc 6 października – ukaże się też sieciowy moduł do gry Metal Gear Solid V: The Phantom Pain, nad którym prace zostały już zakończone.

Działania Konami wzbudziły sprzeciw niektórych pracowników firmy. Wspomniany portal Gameblog wcześniej poinformował, że z pracy odszedł Jullien Merceron, który był jednym z twórców Fox Engine – silnika, który był wykorzystywany w kilku produkcjach japońskiego wydawcy (m.in. w piątym Metal Gear Solid i tegorocznym Pro Evolution Soccer). Jednym z powodów podjętej przez developera decyzji były ponoć zmiany wprowadzone do strategii spółki.

Nie da się ukryć, że z punktu widzenia posiadaczy urządzeń mobilnych doniesienia serwisu GameBlog (swoją drogą, potwierdzonych także przez portal Eurogamer) mogą napawać optymizmem. Pozostali miłośnicy wirtualnej rozrywki mogą się jednak czuć srodze zawiedzeni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje