Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Asus Transformer Pad TF300 - testujemy

Jeśli do tej pory miałeś dylemat pod tytułem: "netbook czy tablet?", właśnie został on rozwiązany. Asus Transformer Pad to doskonałe połączenie tych dwóch typów urządzeń.

Asus Transformer Pad to tablet, który dzięki zawartej w zestawie stacji dokującej (nie dotyczy tańszej wersji) można w dowolnej chwili zamienić w netbooka. W ten oto sposób mamy do czynienia z urządzeniem, które można zastosować zarówno do przeglądania internetu, oglądania filmów, jak i do grania w gry czy pisania prac czy artykułów (na co dowodem jest ten tekst).

Reklama

Asus Transformer Pad (model TF300) to mniej hojnie obdarzony - a co za tym idzie, tańszy - brat Asusa Transformer Prime. Chodzi tu nie tyle o sprzęt, co o detale, takie jak materiał, z którego została wykonana obudowa - w Primie było to aluminium, a tutaj mamy do czynienia z plastikiem. Nie są to jednak różnice, które byłyby warte dopłacania kilkuset złotych. Transformer Pad kosztuje około 1700 złotych, natomiast Prime ponad dwa tysiące.

Choć kilkaset złotych tańszy od Prime'a, Asus Transformer Pad zadowala solidną i profesjonalnie wyglądającą obudową. W tablecie wykorzystano wyświetlacz o przekątnej 10,1 cala, działający w rozdzielczości 1280x800 px. Otacza go szeroka ramka, na której można swobodnie oprzeć rękę. W obudowie znajduje się złącze słuchawkowe, mikrofonowe oraz micro HDMI. Transformer Pad zawiera także akcelerometr, kompas cyfrowy, żyroskop, czujnik oświetlenia, GSP, mikrofon, głośniki stereo (choć, co dziwne, rozmieszczone... tuż obok siebie) oraz dwie zintegrowane kamerki (z możliwością nagrywania filmów w jakości Full HD, ale bez zachwycającej jakości zdjęć). Ponadto w stacji dokującej, będącej w gruncie rzeczy dopinaną klawiaturą z touchpadem, znajdujemy złącze USB 2.0 oraz czytnik kart SD. Sama klawiatura jest nieco inna niż Windowsowa, ale nie powinniście mieć problemu z przyzwyczajeniem się do niej.

Asus Transformer Pad działa w oparciu o Androida w wersji 4.0 Ice Cream Sandwich. System działa płynnie i posiada bogatą funkcjonalność. Oczywiście jednym z pierwszych kroków po zakupie urządzenia powinno być odwiedzenie sklepu Google Play, w którym można znaleźć całe mnóstwo ciekawych aplikacji i gier (w większości przypadków - darmowych bądź kosztujących kilka złotych).

Czas na to, co dla wielu najważniejsze - podzespoły. W Transformer Padzie Asus wykorzystał potężny, czterordzeniowy procesor nVidia Tegra 3, taktowany 1,2 GHz (to absolutnie jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogły spotkać urządzenia przenośne). W parze z nim działa jednostka graficzna ULP GeForce, doskonale radząca sobie nawet z zaawansowanymi wizualnie grami. Podczas testów nie zdarzyło mi się zobaczyć ani jednej "ścinki". Do tego dochodzi 1 GB pamięci operacyjnej oraz 16 lub 32 GB pamięci masowej. Wystarczy w zupełności.

Pomimo zastosowania tak mocnych podzespołów, bateria w Transformer Padzie trzyma bardzo długo. Przy standardowym użytkowaniu będzie to ponad dziesięć godzin. A po podpięciu tabletu do stacji dokującej, dysponującej dodatkową baterią, możemy pracować lub bawić się nawet około 16 godzin. Bateria w Primie trzyma jeszcze dłużej, ale warto ponownie zadać sobie pytanie: "czy jestem skłonny zapłacić za to dodatkowo kilkaset złotych?".

Asus Transformer Pad to jedno z najlepszych urządzeń mobilnych, z jakimi miałem styczność w ostatnim czasie. Solidne wykonanie, wydajny procesor oraz układ graficzny, wytrzymała bateria, a do tego niezwykle użyteczna stacja dokująca - to największe atuty tego urządzenia. Jako regularnego gracza ucieszyło mnie w szczególności to, że na Transformer Padzie gry wyglądają i działają naprawdę wyśmienicie.

Na koniec być może najważniejsze pytanie - czy Transformer Pad wygrywa z największym konkurentem w postaci iPada 3? Jest on co prawda tańszy, ale nie tak wiele, a iPad 3 działa jeszcze lepiej i jest jeszcze solidniej wykonany. Cóż, jeśli masz na co wydać te kilkaset złotych różnicy (kto by nie miał?), a do tego przyda ci się doczepiana stacja dokująca z klawiaturą, dodatkową baterią i portem USB (którego iPad nie dorobił się do dziś), nie masz się nad czym zastanawiać - wybierz Transformer Pada.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje