The Evil Within - zapowiedź

Kiedyś, gdy mówiło się o wirtualnych horrorach, od razu na myśl przychodziły Silent Hill i Resident Evil. Jednak obie serie ostatnimi laty wyraźnie obniżyły loty...

Obecnie, chcąc przeżyć coś strasznego przed komputerem bądź konsolą, należy rozejrzeć się nieco szerzej. Jedną z gier, którymi powinni zainteresować się wszyscy miłośnicy horrorów, jest The Evil Within w wykonaniu studia Tango Gameworks.

Reklama

W grze wcielimy się w detektywa Castellanosa, który wspólnie z oddziałem policjantów udaje się do pewnego, ponurego miasteczka, aby zbadać tajemnicę makabrycznej zbrodni, popełnionej w tamtejszym szpitalu psychiatrycznym. Na samym początku Castellanos zostanie nawiedzony przez zjawę i straci przytomność, a następnie obudzi się już w zupełnie innym świecie, wypełnionym maszkarami z najgorszych koszmarów.

The Evil Within będzie typowym survival horrorem, a więc głównym motywem będzie tu eksploracja oraz walka, ale przy wykorzystaniu bardzo ograniczonych środków. Amunicja do broni palnej będzie rzadkością. Zdecydowanie częściej będziemy walczyć wręcz, uciekać, ukrywać się czy tworzyć pułapki.

Poza tym w grze znajdą się liczne zagadki, które będziemy musieli rozwiązać, aby w końcu odkryć tajemnicę ponurego miasteczka. Na każdym kroku będzie nam towarzyszyć uczucie obłędu, szaleństwa, zaszczucia. Jednak atmosfera grozy będzie budowana stopniowo.

W dużej mierze za wspomniane powyżej uczucia będzie odpowiedzialna gra świateł i cieni, dobrane przez twórców odgłosy (w klimatach Silent Hill), projekty potworów (w dużej mierze przypominających zombie), a także lokacje (mroczne, ciasne, częstokroć zbrukane krwią).

Większość czasu spędzimy w klaustrofobicznych pomieszczeniach, ale będziemy też mieli okazję nacieszyć się swobodą (choć bez przesady). Abyśmy mogli łatwiej wczuć się w rozgrywające się dookoła nas wydarzenia, autorzy ograniczyli elementy interfejsu do paska zdrowia oraz liczby nabojów w broni.

The Evil Within w akcji wygląda naprawdę nieźle. Wykorzystany przez twórców silnik id Tech 5 (znany chociażby z gry akcji pt. Rage) wystarczył do stworzenia atrakcyjnej grafiki, wyglądającej niczym ulepszona wersja tego, co oglądaliśmy w ostatnich odsłonach serii Silent Hill.

Gdy dodamy do tego pomysłowość projektantów odpowiedzialnych za potwory i lokacje, otrzymujemy naprawdę niezły obraz, który, okraszony budującym napięcie udźwiękowieniem, może nam zapewnić niezapomniane chwile grozy.

Bethesda Softworks, wydawca The Evil Within, planuje jego premierę na koniec sierpnia tego roku. A zatem końcówka wakacji zapowiada się wyjątkowo strasznie. Jeśli tylko twórcy dotrzymają wszystkich obietnic (więcej strachu niż akcji, atmosfera zaszczucia i obłędu itd.), być może przypomnimy sobie, jak bardzo baliśmy się, grając w pierwsze części Silent Hill, do których The Evil Within można śmiało porównać.

Dowiedz się więcej na temat: The Evil Within

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje