World of Tanks - Xbox One

Nie było parady, nie było trąb i werbli. Premierę World of Tanks na XBO dostrzegli jedynie najwięksi fani tych dwóch marek. Żal, bo to najlepsza z wszystkich wersji tej ultrapopularnej czołgowej free-to-play.

Miejmy to już za sobą - World of Tanks na XBO to gra free-to-play, która do pełnej funkcjonalności wymaga złotego konta Live. Tym, którzy obywają się bez niego, a chcieliby zakosztować uroków bitew online (maksymalnie 15 na 15 graczy), gra oferuje darmowy tygodniowy okres próbny, po jego zakończeniu jednak pozostaje tylko Poligon wojskowy z botami.

Reklama

Tak jest, nie mylą was oczy zmęczone wypatrywaniem pojedynczych pikseli wystających zza osłon - w World of Tanks Xbox One Edition jest to Coś, nad czym oryginalni twórcy męczą się bez powodzenia od pięciu lat - namiastka trybu PvE. Przyjęła formę kilku wyzwań, np. polowania na E 100 czy obrony bazy, ale także - zabawne - wyścigu dookoła Wyspy na Pacyfiku. Te też, jako się rzekło, pozostają dostępne zawsze, bez płacenia za Live’a. Jedyny minus Poligonu - pozwala jedynie wybrać pojazd, nie można natomiast zmienić mapy.

Tygrys w HD+

Pojazdy w World of Tanks na XBO stanowią kolejny powód do wstydu twórców wersji tzw. oryginalnej. Wszystkie - powtórzę - wszystkie 400 pojazdów to modele HD, składające się z nawet 50 tys. wielokątów (na PC większość to te z 7-8 tys.). W dodatku, jak się okazuje, tworzyli je sami i ten sam pojazd różni się wyglądem pomiędzy platformami. Przykładem choćby Tygrys, który na konsoli ma dodatkowo z boku zwiniętą brezentową płachtę. Równie poważnie zmieniły się mapy, które w wersji XBO korzystają z obiektów HD, drzew generowanych przez SpeedTree oraz... dynamicznego nieba i mistrzowskiego oświetlenia.

Niesamowite aż, że tak niewielka, zdawałoby się, zmiana może tak znacząco wpłynąć na odbiór całości. Wystarczy jednak zjechać na plażę na Południowym wybrzeżu albo spojrzeć na skąpany w słońcu kwietny dywan na Redshire, by przyznać, że oprawa graficzna w tych Czołgach nie ma sobie równych. Zwłaszcza że gra działa w pełnym HD (1080p) i płynnych 30 fps-ach.

Amerykańscy twórcy gry nie obawiali się także zmieniać i poprawiać. Do efektów pogodowych i bitew nocnych doszły teraz zmodyfikowane wersje map - jak wojenna odmiana Zatoki rybackiej - i uzupełnianie ich o nowe tryby, choćby bitwy spotkaniowej na Rzece perłowej.

Nie bali się również nowatorskich i faktycznie przełomowych rozwiązań technicznych. World of Tanks to pierwsza gra, w którą grać naraz mogą gracze dwóch platform - Xboksa 360 i Xboksa One. Dysponują przy tym nie tylko wspólnymi serwerami (dzięki temu możliwy jest dostęp do wspólnego konta z poziomu obu konsol), ale też cross-chatem, także głosowym, i... Osiągnięciami.

Dodatkowo World of Tanks na XBO oferuje możliwość streamingu wprost z konsoli. Za wszystko to jednak płaci się wyraźnie dłuższymi czasami ładowania bitew.

Minusem jest też "jakoś" wersji polskiej, która nie może doczekać się korekty od premiery wersji na X360. Naprawdę nie pojmuję, czemu wciąż w grze nie ma opcji zmiany języka na angielski, a głosów załóg - na narodowe.

Więcej expa, lepsze zarobki

Niemniej pewne jest, że to właśnie na XBO szukać należy obecnie najbardziej zaawansowanej, a kto wie, czy po prostu nie najlepszej (także ze względu na brak modów - tu naprawdę wszystko zależy od skilla) wersji World of Tanks. Tak, a właściwie przynajmniej tak od dawna powinny wyglądać Czołgi na PC. Żal, że w Polsce niewielu czołgistów będzie miało okazję sprawdzić się w nowym środowisku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje